Posted tagged ‘skandynawski design’

Miła niespodzianka.

16 grudnia, 2010

Dzień dobry.

Nie chciałabym zanudzić Szanownych Czytelników opowieściami o  ciąży i lekarzach, tudzież sprawić, że mój blog stanie się miejscem, gdzie się wyfrustrowuję. I tak powiem tylko, że umówiłam się na dodatkowe konsultacje, a jak coś się wyjaśni – dam znać.

Tymczasem wczoraj spotkała mnie miła niespodzianka: zajrzałam na stronę bloga Metamorfozy bez retuszu i okazało się, że wylosowałam nagrodę w candy, nawet nie biorąc w nim udziału. Nie miło zobaczyć coś takiego z zaskoczenia?

Ów niespodziankę zawdzięczam niewyspaniu i pewnej Małej dziewczynce, która szczęśliwie wylosowała karteczkę, której nie powinna. I wierzcie lub nie, sprawiło mi to wielką radość, zwłaszcza, że ostatnio jestem dziko w temacie Świąt i przepuściłabym każde pieniądze w sklepach internetowych, a tu niespodzianka sama do mnie przyfrunie 🙂

(Małe sprostowanie: myślałam, że laleczka jest prezentem, ale jest jeszcze lepiej – jest nim niespodzianka, laleczka jest do dekoracji, taka hostessa). 🙂

Wracając jednak do sklepów, na szczęście (powiem teraz coś niepopularnego) mamy z Big B taki układ, że większą kasę trzyma (pilnuje) on, więc może na jakiegoś chudego karpia nam wystarczy 😉 Generalnie umiem nie wydawać, ale czasem zdarza się, że odbija mi szajba, wpadam w ciąg i dobrze, żeby był ktoś, kto wyciąga pomocną dłoń… nawet jeśli jest ona tylko lekko otrzeźwiającym spojrzeniem.

Dodam, że szperanie po sklepach internetowych jest znacznie łatwiejsze, kiedy ma się mały komputerek podłączony do szybkiego Internetu i będąc zdrową, spędza się całe dnie na leżeniu w łóżku. Odbiła mi nieco szajba, przyznaję, ale mam już wewnętrznego bana na te wszystkie straszne sklepy, gdzie można kupić takie cudeńka…

Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu http://www.scandidecor.pl/

Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu: http://www.fiorello.pl

Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu: http://www.nordljus.net

Big B nie rozumie mojego zamiłowania do małych, ślicznych figurynek. Kiedy w Zakopanem wpadałam z rozpędem i ekstazą na twarzy w stoiska na Krupówkach, patrzył z lekkim zdziwieniem i przerażeniem, a potem wyznał mi, że zawsze zastanawiał kto u licha kupuje tę tandetę i badziewie 😉

A jutro będzie o zwierzętach 🙂

pikfe