Posted tagged ‘matki’

Dlaczego moje dziecko nie jest wampirem?

19 Maj, 2012

Dzień dobry.

Może ja jestem Matką Polką? Bo mnie jakoś nie przeszkadza, że mam dziecko i nie zbieram w głębi duszy negatywnych emocji, którymi nie wypada się dzielić.

Piszę jakby w polemice na list, który przeczytałam na portalu GW, zatytułowany Dzieci są jak wampiry.

Mam powiedzonko, które ukułam na własny użytek i którym dzielę się z innymi matkami, w pełni mnie rozumiejącymi: Dzieci są jak wampiry, które od kiedy się tylko pojawiają, zabierają nam nasz czas, uwagę i pieniądze. I tak już do końca życia. Stwierdzenie może nie jest zbyt miłe, szczególnie w Polsce, gdzie wisi nad nami presja Matki Polki, kochającej, opiekuńczej i poświęcającej się, ale prawdziwe.

Tak jakby Matka-Nie-Polka była niekochająca, nieopiekuńcza i niepoświęcająca się.

Szczerze mówiąc nie do końca nawet rozumiem stwierdzenie, że dziecko może być wampirem. W jakim sensie?

(…) zabierają nam nasz czas, uwagę i pieniądze (…) uważam je za potwory, które zabierają lub chcą zabrać cały mój czas i energię.

Wszystko w życiu zabiera nam czas, wszystkiemu należy poświęcić uwagę, a wielu rzeczom (ach, fryzjerom, ach, ciuchom – do czego odwołuje się Autorka) – także pieniądze. Bez energii także trudno cokolwiek zdziałać.

To jak? Dziecko powinno cicho leżeć i jeszcze dopłacać za siebie?

Znów brakuje mi tutaj tego, o czym już kiedyś pisałam: miłości. Bo choć Autorka pisze, że bardzo kocha swoje dzieci, to jakoś ta miłość wydaje mi się pokraczna.

Bo wampir nie kocha, relacja z wampirem do niczego dobrego nie prowadzi – a relacja z dzieckiem tak. Wampir (czy to dosłownie czy metaforycznie) żyje z nas, a nas to wykańcza (mniej lub bardziej metaforycznie).

Czy Yoda swoim uśmiechem, swoimi pierwszymi krokami, swoim „ma-ma” wykańcza mnie? Czy kiedy budzi się w nocy z wrzaskiem, ze mnie wypływa cała energia, córka kwitnie, a ja konam? A może kiedy uczy się jeść i rozlewa/ rozmaśla/ rozsypuje wszystko wokół siebie to tak, jakby rozmyślała mnie albo swojego tatę? Owszem, poświęcamy Yodzie czas, energię i pieniądze, tak jak sobie wzajemnie, jak innym bliskim nam ludziom, jak pracy i jak temu, co lubimy robić. A nasza córka nie jest wampirem, bo każdego dnia czyni nasze życie bardziej wartościowym, piękniejszym, jaśniejszym – a nie odwrotnie.

Zdaje się, że trudno jest wychować dziecko i jednocześnie oczekiwać od życia, że ułoży się tak, jakby tego dziecka w ogóle nie było. Bo wtedy chyba nie byłoby wampirem, tak?

pikfe