Posted tagged ‘Henry James’

Ołtarz Umarłych.

Listopad 2, 2010

Dzień dobry.

Na wczorajszy dzień.

„W życiu jego obok cienia Mary Antrim pojawiły się jeszcze inne duchy. A choć nie poniósł może większych strat, niż to się na ogół ludziom zdarza, większą przywiązywał do nich wagę. Śmierci bliżej nie oglądał, lecz w pewnym sensie głębiej ją odczuwał. Powoli też nabrał zwyczaju liczenia swych Umarłych, bo już we wczesnych latach życia przychodziło mu na myśl, że trzeba coś dla nich uczynić. Są tam przecież, w uproszczonej postaci, sprowadzonej do samej istoty swej osobowości, świadomie nieobecni, wymownie cierpliwi, są tam, każdy z osobna, jakby im tylko odebrano mowę. Nawet gdy już całkiem przestajemy odczuwać ich istnienie, gdy już nie dochodzi do nas żaden ich głos, oni przechodzą jeszcze ciągle swój czyściec tu na ziemi; żądają tak niewiele, że otrzymują, nieszczęśni, jeszcze mniej i umierają znowu, umierają co dzień, bo życie ich źle traktuje. Pozbawieni trwałej usługi i honorów, nie mają własnego miejsca, nie mają osłony i poczucia bezpieczeństwa. Żyjącymi opiekują się nawet skąpcy, podczas gdy dla tamtych nie czynią nic nawet ci, co uchodzą za najhojniejszych. George Stransom powziął więc z biegiem lat postanowienie, że przynajmniej on coś dla nich zrobi (…) W każdym razie Stransom stwierdził po latach, że systematycznie obcuje z tymi odsuniętymi na dalszy plan weteranami, których przecież nazywał zawsze w myślach: Tamci. Poświęcał im wolne chwile, nadawał kształt swojemu miłosierdziu. Jak do tego doszło, nie umiałby pewnie wytłumaczyć, dość że oczyma wyobraźni ujrzał ołtarz – taki, na jaki w końcu stać każdego – ołtarz z płonącymi świecami, poświęcony tajemnym obrzędom. (…) Stransom zrozumiał, że religia, jaką wpoił sobie w najwcześniejszych latach, była po prostu religią Umarłych.”

Henry James, Ołtarz Umarłych w: Drzewo wiadomości i inne opowiadania, 1977, Czytelnik, strona 181 – 183

Reklamy