Posted tagged ‘egzaltacja’

Mocne.

25 marca, 2011

Dzień dobry.

Dziś powrót do kategorii Stary kufer, czyli – jak napisałam wcześniej – miejsca, z którego wygrzebuje się mniej lub bardziej kompromitujące rzeczy.

I dziś taka rzecz bardziej kompromitująca, zapodam tu raz na jakiś czas coś takiego w ramach uczenia się dystansu do samej siebie.

A niektórych może rozśmieszy maksimum egzaltacji i minimum sensu. Bo dziś czasy licealne… Mówiłam, że będzie mocne. Bo to wiersze są.

***

W magicznym kręgu

Pozwalasz pieścić się

Szatanowi

Ustawieni za głazami

Ślepcy

Myślą, że to

Ich Pan Bóg

 

***

W Twoim synu

Narodzi się twój

Kochanek

Twoje wieczne

Marzenie

Niespełnione

Pożądanie

W Twoim synu

Narodzi się twój

Kochanek

 

***

Wrócę, obiecuję, że wrócę

Cały

Bez wysokiego stężenia

Soli morskiej w komórkach

Wyłowili go

Cały był w soli

Biały

Napęczniały

Zbutwiały

Martwy

Brzydki

Wyłowili go

 

***

Modląc się o ciebie

Klęczę przy łóżku

Opierając łokcie na

Białym prześcieradle

Po kątach pokoju

Na kartach papieru

Chowają się sny

Za oknem przeleciał

Nietoperz

 

***

Miej Świadomość własnego ciała

Miej Świadomość jego ciała

Kochaj jego ciało

Jego ciało zgniło

Pod ciężką płytą z marmuru

Do kochania zostaje mi

Dusza, która siedzi

We mnie

Ze mnie jest

Dwugłowy potwór

 

***

Załóż obrączkę

Weźmy ślub

Dotknij mnie

wzrokiem

Cień zatańczy

na krzyżu

Cień twojego

języka

 

***

Jesteś kłamliwą istotą

rzeczy

Nic tu po mnie

jestem prawdą

jedyną rzeczą

w którą wierzysz

daję ci to, czego

naprawdę pragniesz

a teraz nie płacz –

odchodzę

bóstwo nie jest

bezinteresowne

 

W kwestii powyższej twórczości autorka chciałaby poruszyć dwie kwestie.

Po pierwsze, uwierzcie mi, to nie jest jeszcze hard-core w moim wykonaniu. Te wiersze są przynajmniej oszczędne w formie. Proza – to jest dopiero popis.

Mam też wiersze z jeszcze wcześniejszego okresu, tak z początku liceum (myślę, że to jest trzecia klasa liceum). I to jest jeszcze lepsza zabawa. Kiedyś popłakałyśmy się z Olinusem Prime czytając je. I to nie ze wzruszenia.

Po drugie: skąd ta egzaltacja i obsesyjność? Z nudy? Bo chyba nie wszystkie nastolatki tak mają?

Ja nie pamiętam, żeby jakiś mój licealny wybraniec utopił się w morzu… Ani żebym tkwiła w obsesyjnym związku.

Będę miała córkę.

Może dobrze pamiętać o swojej licealnej egzaltacji (i minimum sensu).

pikfe