Posted tagged ‘dziecko’

Nieoczekiwana zmiana planów.

Maj 16, 2012

Dzień dobry.

Człowiek snuje sobie plany… i nic z tego nie wynika.

Planowaliśmy lato bez ciąży i bez maleńkiego bobasa (jak w zeszłym roku).

Planowaliśmy następne dziecko na maj przyszłego roku, bo Yodę świetnie się przez lato chowało i zamierzaliśmy to powtórzyć. I ubranka powtórnie spożytkować.

Planowaliśmy wyjechać w tym roku w Tatry z Olinusem Prime i Kubatronem, którzy – tak twierdzą – z chęcią zaopiekowaliby się Yodą w dolinach, podczas gdy my moglibyśmy pójść na prawdziwą wycieczkę.

**

*

Robocza nazwa naszego kolejnego dziecka to Ziarenko. Wzięła się stąd, że kiedy po raz pierwszy tym razem zerknęłam w literaturę przedmiotu, okazało się, że przyszły mały ludzik jest wielkości ziarenka ryżu.  „Ryżyk” nie za bardzo pasuje, bo Yoda na ryżu właśnie uczy się samodzielnego jedzenia i bywa, że ryż jest przeklinany po zakończeniu próby jedzeniowej.

W chwili obecnej Ziarenko mierzy już trzy i pół centymetra, ale wszystkie najważniejsze badania jeszcze przed nami.

Ja czuję się całkiem dobrze (złe samopoczucie przy rocznym dziecku jest dość ryzykowne), tylko spać chodzę razem z Yodą i jem (czasem dziwne rzeczy) czterdzieści razy dziennie. Na noc sześć kanapek? Dałabym radę i dziewięć, ale Big B powiedział, że i kuchnia i bar kanapkowy – już zamknięte 😉 Bez Gorących Kubków Knorra (o, zgrozo!) żyć nie mogę i dawno nie jadłam nic lepszego niż chleb razowy.

Taaak, to jest fajne: jedzenie smakuje mi jak nigdy.

Różne rzeczy, które zwykle nie śmierdzą – śmierdzą jak nigdy. I to już takie fajne nie jest.

Nadal nie lubię być w ciąży i nadal nie potrafię kochać dziecka, które jest w brzuchu. Są jakieś emocje, to jasne, ale to nie jest miłość.

pikfe

P.S. Wybaczcie, że nie komentuję blogów, ale od pewnego czasu po prostu nie mogę – piszę komentarz, zatwierdzam i on… znika.

Reklamy