Archive for the ‘Chwast na wtorek.’ category

Chawst na wtorek (3).

Wrzesień 28, 2010

Dzień dobry.

Wreszcie chwast doczekał się należnego mu miejsca we wtorek.

Dziś jeden z pierwszych, który mnie zaintrygował, rosnąc na obrzeżach hałdy piachu tuż pod oknem kuchennym. Potem znajdowałam go bardzo często. Oto starzec zwyczajny.

Zwyczajny on jest, ponieważ występuje praktycznie wszędzie, tak więc z pewnością łatwo go zauważycie.

Niepozorna roślina – czekałam, aż żółte kwiaty rozkwitną, ale to jest ich full bloom. Później zamieniają się na takie pierzaste główki.

Jest też starzec na nieocenionym Chwastowisku.

pikfe

Reklamy

Chawst na wtorek (2).

Lipiec 13, 2010

Dzień dobry.

Dziś mój ulubiony chwast – przesadzam go z łąki na swoją rabatę, ponieważ on naprawdę cieszy moje oko.

Roślina ta, której nazwy długo nie znałam, nazywa się przymiotno białe (Erigeron annuus). Miałam nazdzieję, że nazwa będzie nieco ładniejsza – jak choćby przetacznik albo cykoria podróżnik… No, ale mamy przymiotno.

Szukałam w Internecie stron o chwastach, ale nie z tagami „wypiel, wyrzuć, wykarczuj, wypleń, wytnij, wykoś”. Wiele nie znalazłam.

Pisałam już o Chwastowisku oraz o niezwykle przydatnym Atlasie Roślin Polski, ale to trochę mało. Fakt, że nie szukałam może ze zbyt dużą werwą, niemniej jednak – szukałam. I co? Natrafiłam tylko na jedną ciekawą stronę i okazało się, że jest ona prowadzona przez Autorkę Chwastowiska…  – to blog  Świat nasz kolorowy.

Gdyby ktoś z Was przypadkiem trafił na ciekawą (i ładną graficznie) stronę o chwastach, pikfe bardzo prosi i linka.

I przymiotno raz jeszcze.

Przymiotno na Chwastowisku i w Atlasie Roślin.

pikfe

Chwast na wtorek (1).

Lipiec 6, 2010

Dzień dobry.

Na Wsi jest pełno chwastów, które tworzą czasem prawdziwe gąszcze. Wyrosną wszędzie, tylko chwilowo poddając się koszeniu, opryskom, suszy czy piachom.

Z rabaty muszę je wypielać; z sadu pozbywamy się ich pryskając. I tu, i tam – nie są na miejscu (ja wiem, że one w zasadzie są na miejscu, a my z naszym sadem nie, ale nie moglibyśmy wszyscy tak tych chwastów hołubić, bo by nas przerosły).

Prawda jest jednak taka, że nawet chwasty potrafią być bardzo piękne. Do tych znanych i ładnych – jak chaber czy mak polny – przywykliśmy. Tych uciążliwych – jak mniszek lekarski – nadal nie cierpimy, mimo ich niewątpliwej urody ( i tak zawsze widzimy, oczami wyobraźni, półmetrowy korzeń). Ale są i takie troszkę mniej znane, a bardzo urokliwe.

Tak długo, jak wystarczy mi zdjęć, co wtorek jeden chwast na tym blogu znajdzie swoją grządkę.

Dziś kurzyślad polny (Anagallis arvensis), którego znalazłam krótko po koszeniu naszego podwórka za domem.

Rano jego kwiaty są zwinięte.

Wyglądają trochę, jak zwinięte tulipany. Albo róże.

Przy słonecznej pogodzie kurzyślad rozwija kwiatki, mrugając na czerwono z trawnika.

Informacji szukałam w  Przewodniku do rozpoznawania roślin i zwierząt na wycieczce wydawnictwa Multico (nie znalazłam) oraz z zasobów Internetu: z Wikipedii oraz z bardzo użytecznego Atlasu roślin.

pikfe