Portret 5.

Dzień dobry.

Wybaczcie.

Fiut.

Nadal.

Po tych wszystkich latach, które minęły, jest to jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl, kiedy o nim myślę. Nie zostałam głęboko zraniona, ani w jakiś szczególny sposób oszukana. Nie pozostawił mnie samotnej i zakochanej na emocjonalnej pustyni, właściwie to nawet mnie nie zostawił, po prostu się rozeszło, tak z mojej, jak i z jego strony.

Ale i tak.

Fiut.

Fiutek właściwie. Podły, złośliwy fiutek.

** *

Ambicje artystyczne, a właściwie ambicje do bycia artystą. Poza taka. Artystyczna. Miał o sobie doskonałe mniemanie, chociaż – może poza dość atrakcyjnym jak na osiemnastolatka wyglądem – niewiele ku niemu powodów. Był towarzyski i popularny, z łatwością odnajdywał się wśród ludzi strojąc się w piórka swojej zajebistości. Skoncentrowany na sobie egocentryk, wyuczony odpowiedniego zestawu zachowań. Gaduła – spryciula. Płytki jak kałuża na chodniku. Romantyk, którego romantyczność ograniczała się do tego słówka na ef. Arcymistrz schematu przekonany o własnej oryginalności.

***

Bo to taka miniatura była – to nie tak, że ja, zaślepiona miłością, niewinnym, dziewczęcym uczuciem, NIE widziałam. Widziałam, czasem aż za dobrze. Miałam tego fiutostwa pełną świadomość, zaświadczoną dostrzeżonymi i obiektywnie zinterpretowanymi gestami, czynami, słowami.

Jestem taki rozpieprzony.

Ja. Ja. Ja.

Tylko, że ja – pomimo – trwałam. Dość długo wytrwałam, jak na swoje naście lat, rzekomo kochając i jednocześnie żyjąc z pełną świadomością, jakie typu człowiekiem on jest.

Czemu nie pieprznęłam tego wcześniej?

***

Ktoś, kogo nie obchodziłam.

Ktoś, przy kim niczego się nie nauczyłam.

Ktoś, przy kim nie dowiedziałam się niczego o sobie.

Zdarzyło mi się za to o sobie zapomnieć. To bolało.

Może więc jednak czegoś się nauczyłam?

Od fiuta.

Auć.

Jak to życie.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Portrety, Przemyślenia

4 komentarze w dniu “Portret 5.”

  1. oli30 Says:

    A próbowałam 😈

  2. sybiraczka Says:

    I ja tez pamietam…

  3. pikfe Says:

    Trzeba by się skonfrontować 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: