Archiwum dla Marzec 18, 2015

Portret 1. Książę.

Marzec 18, 2015

Dzień dobry.

Właściwie nie wiem, kim był. Wiem za to doskonale, kim sobie wyobraziłam, że był…

 

Cinderella-and-Prince-Charming-cinderella-6672883-278-431

Nie był.

Ja, wówczas lat naście i to bardziej piętnaście niż dziewiętnaście, dziewczę wczesne liceum, żadnych papierosów, alkoholu, narkotyków, nawet bez głupiego pocałunku.

On, wówczas lat dwadzieścia ileś, student na filmówce, ojciec filmowiec.

Plener. Dyskoteka. Wszyscy podpici albo pijani. Atmosfera wakacyjna, świetna zabawa, choć chyba jeszcze nie zawsze rozumiałam wszystkie podteksty.

Zatańczył ze mną.

Wystarczyło.

Klasyka.

Zakochana do nieprzytomności.

Prawie od pierwszego wejrzenia.

I nic nie było, nawet pocałunku.

Gówniarą byłam.

Telefonu też nie było.

Za to morze łez.

Setki zapisanych stron.

Zatrzymanie akcji serca na dźwięk telefonu.

Miliony godzin poświęconych analizom zjawiska.

Miliardy marzeń.

Aż kusi, żeby otworzyć stare pamiętniki, bo ja tak naprawdę nie mogę go sportretować. Nie pamiętam, kim był, pamiętam tylko siebie. Jego w tym wszystkim prawie nie ma, tylko wyobrażenie nastolatki o tym, czym jest miłość.

Cóż, chyba jednak nie tym.

***

No dobra, przebrnęłam przez ten pamiętnik, ale to się chyba jednak nie nadaje do publikacji, choć jest dość śmieszne. Z początku wydał mi się „głupi i brzydki” . Nie pamiętałam również, że kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, był „potwornie skacowany”, co mnie – niewinną wówczas niewiastę – głęboko poruszyło. Zatem chyba nie było tak, jak zapamiętałam, od pierwszego wejrzenia. Pamięć jest potwornie zawodna. Na dyskotece użył sformułowania „last dance”, żeby ze mną zatańczyć. Uśmiechał się do mnie… zabójczo. Nie próbował mnie całować, nie wydawał mi się pijany. Wracając z pleneru siedzieliśmy obok siebie i słuchaliśmy jednego walkmana. A potem już tylko „sześć dni bez niego, sześć dni pustki”. I ten straszny „żal, że… że… nam nie wyszło, że zgubiliśmy się w tym potwornym świecie”.

Pięknie, prawda?

Młody człowiek nie wie, że przechodzi przez to samo, co inni. Nie wie, że z dużym prawdopodobieństwem to się skończy tak samo. Nie kuma.

Bo jest młody.

Wyjątkowy.

Inny.

Świeży.

Głupi.

Naiwny.

Boski.

pikfe

Reklamy