I jeszcze trochę narzekania.

Dzień dobry.

Dodam do poprzedniego wpisu, że do tego stopnia nie potrafię się teraz skoncentrować, że nawet jednej spójnej notki na temat własnych dolegliwości nie mogę, przepraszam, wymodzić.

Bo dochodzi ta dekoncentracja, rzyganie od czasu do czasu, niemożność spania na brzuchu (a tak zwykle śpię – no, ale to zrozumiałe, że w ciąży tak się człowiek nie wyśpi) oraz na rzekomo lepszym dla dziecka lewym boku (a tak śpię zaraz po brzuchu) – bo mam wtedy sensacje żołądkowe nie do wytrzymania. Robi mi się słabo, kiedy nie dojem (a sobie nie żałuję bynajmniej) oraz kiedy nie-wiem-dlaczego – w wersji hard ląduję na podłodze (ale nie gwałtownie, tylko tak lekko – o ile w ciąży coś może być lekko – osuwam się po ścianie) i siłą Mocy przyzywam szklankę Pepsi (moja Moc ma na imię Big B). Łazienkę odwiedzam co kwadrans, a w nocy mam koszmary dotyczące dziecka, siebie oraz życia – zwykle mam piękne sny, z których aż żal się budzić. Tyle, że nie w ciąży (o, błogosławiony stanie!) nie zasypiam byle gdzie w czasie dnia (teraz akurat nie zasypiam, bo jakoś Yody nie mogę zwykle przekonać…) i śpię jak normalny człowiek w nocy (ale chociaż Yoda śpi jak normalny człowiek w nocy, to już pikfe nie), a nie na odwrót!

Ciąża to nie choroba.

Całkowicie się z tym zgadzam.

Ciąża to najpiękniejszy czas w życiu każdej kobiety, my w końcu uwielbiamy rzygać, nie dosypiać, wyć bez powodu, mieć odruch wymiony na widok czegokolwiek; kochamy nie móc spać i uwielbiamy latać w nocy do łazienki, zgagę to często same sobie dla przyjemności fundujemy, a zaburzenia hormonalne to nasza druga natura. Wręcz ubóstwiamy skurcze i bóle głowy oraz kręgosłupa, a widok naszych opuchniętych stóp zawsze dodaje nam otuchy. Te wszystkie nie-dolegliwości-niechorobowe sprawiają nam prawdziwą frajdę. Trudno być szczęśliwszą! Przez te dziewięć miesięcy.

Ale przynajmniej na koniec czeka ozdrowienie… jak zwał, tak zwał 😉

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Ciąża

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: