Archiwum dla 27 lipca, 2012

Offline.

27 lipca, 2012

Dzień dobry.

Powoli szykujemy pokój dla Yody i zaczęliśmy od wyniesienia stamtąd jednego z naszych komputerów – zostaliśmy z jednym stacjonarnym. Nie jest tak strasznie. Bywa, że loguję się dopiero wieczorem, bo wcześniej jakoś mnie nie ciągnie.

W trzecim tygodniu lipca wyjechałam z Yodą do jej pradziadków, a moich dziadków. Internetu tam nie ma, zabrałam komputerek i modem i… nawet nie sprawdziłam, jak tam działa.

To nie jest tak, że nie mam co napisać – z zapasem lektur, Yodą, Ziarenkiem w brzuchu, kotami, wsią i ciągle czymś nowym w kuchni zawsze mam. Tylko jakoś nie mam potrzeby albo czasu albo chęci.

Chyba przełączam się na jakiś czas w tryb offline.

(które to stwierdzenie pewnie zaraz przełączy mnie z powrotem na linię).

pikfe