Archiwum dla Czerwiec 2012

Kogo bardziej?

Czerwiec 24, 2012

Dzień dobry.

Kogo kocham bardziej?

Yodę czy Big B? Big B czy Yodę?

Partner czy dziecko? Dziecko czy partner?

Nieśmiertelny temat – ja wcześniej nie mogłam. Miłość do dziecka była jak fala, która zmyła mnie z brzegu. I dopiero niedawno z powrotem się wyczołgałam.

Tu się nie da obstawić lepszego konia.

Tu w ogóle nie da się obstawiać.

Tu obstawiać nie wolno.

**

*

Kocham Yodą najbardziej na świecie, a miłość do niej rozświetliła moje życie i nadała mu głębię.

Ale bez Big B bym zwariowała.

Yoda każdego dnia się oddala – świat wyciąga po nią swoje ramiona, ona sama ciągnie do świata, coraz dalej od mamy, coraz dalej od taty. To swoją Yodę Yoda będzie kochać najbardziej na świecie. I to normalne, tak powinno być, choć lekkie to wcale nie jest.

Big B i ja?

Yoda się oddala,  my jesteśmy coraz bliżej. Każdego dnia łączy nas coraz więcej – wspomnień, przeżyć, doświadczeń. Yoda uczy się nowych rzeczy, a my razem uczymy się (coraz to nowej) Yody. Doświadczenia naszego dziecka oddalają nas od niej; nasze ciągle nas zbliżają.

Zawsze najbardziej na świecie kochać będę Yodę – ale to z Big B chciałabym posiedzieć na starość przed domem, do którego Yoda będzie wpadać ze swojego własnego życia.

pikfe

Reklamy

Losowanie!

Czerwiec 20, 2012

Dzień dobry.

Właściwie to połowa losowania, ponieważ w przypadku zestawu filmowego losować na szczęście nie trzeba – i wygrywa Agnieszka 🙂

A zestaw drugi, zaraz, zaraz, szykuję losy…

… przygotowuję się do losowania…

… losuję i oto zwycięzca!

Poproszę o Wasze adresy na mój adres mailowy (pikfe@wp.pl) – oczywiście zostaną wykorzystane tylko w tym jednym celu! Na adres czekam tydzień, a potem ponawiam losowanie 🙂

pikfe

Losowanie filmowo-kulinarne za tydzień.

Czerwiec 13, 2012

Dzień dobry.

Od dawna żadnego losowania na blogu nie było, a tymczasem wygrane czekają.

W pierwszym pakiecie dwa filmy:

A w drugim – jak zapowiedziałam w tytule – książka kucharska.

Do każdej wygranej – po dziesięć kuponów rabatowych do Duki!

Oczywiście można brać udział w dwóch losowaniach, wystarczy to zaznaczyć.

Chętnych poproszę o wpis pod notką, w komentarzach, a losowanie za tydzień (o ile nie zapomnę, co ostatnio często mi się przytrafia).

pikfe

Wypis z Książek.

Czerwiec 5, 2012

Dzień dobry.

Dziś krótko, acz dowcipnie i przerażająco zarazem. Z nowych Książek (nr. 2/2012) cytat krótki.

Artykuł tyczy autora właśnie wydanego Lęku o status, którą to książkę nawet zamierzałam kupić.

Ale chyba poważnie się zastanowię.

Otóż, pan Alain de Botton wyznaje w jednym z wywiadów: „Moi koledzy na osiemnastkę dostawali samochody i pokaźne czeki, ja nie. Dojrzewałem z poczuciem wielkiej krzywdy i żalu do całego świata”.

Biedaczyna.

pikfe

 

Więc może powinnam się zamknąć?

Czerwiec 3, 2012

Dzień dobry.

Jak wspomniałam wcześniej: tęsknię. I nie mam z tą tęsknotą problemu. Co więcej, uważam za naturalne i zdrowe, że człowiek tęskni za tym, co lubi. Teorii do tego nie dorabiam, że niby jako matka tęsknię (tęskniłam i wcześniej, podobnie to wyglądało). I że przez tę matczyność moja tęsknota jest jakby wielokrotnie wzmocniona, może nawet cierpieniem uszlachetniona i uwznioślona. Wiecie – tak po polsku.

Ostatnio temat macierzyństwa i matki uciemiężonej jest na topie, pisze się, mówi się, dyskutuje się, bo Matka Polka jest wkurzona.

Przyznam, że czytaliśmy z Big B oniemiali, on jeszcze bardziej niż ja, do tej pory tematu nie zgłębiał, a ja – jak może pamiętacie – zaczęłam już dawno od Arlington Park.

Cóż, urodziłam pierwsze dziecko i – nie umarłam. Nie czuję się też częścią jakiejś mitologii. Ale może, do cholery, ja jedna?

Otóż, Matka Polka jest wkurzona na wszystko właściwie – na babcie, na lekarzy i służbę zdrowia, na męża, na ekspertów, Kasię Cichopek i Annę Muchę.

Ja się pytam, jak wiecznie zmęczona i wkurzona Matka Polka, która dosłownie sekundy czasu dla siebie nie ma (tak przynajmniej wynika z tych tekstów), ma czas, żeby czytać o wózku Ani Muchy oraz o sposobach wychowania preferowanych przez Kasię Cichopek. Ja bym jej może zaproponowała, żeby w tym czasie zrobiła coś, co nie będzie jej wkurzało.

Naprawdę proponuję przeczytać artykuł z Wyborczej, bo można tam trafić na prawdziwe perełki.

Jeszcze bardziej wkurzające są gazety i programy telewizyjne, które promują karmienie piersią, poród naturalny czy ”ekologiczne macierzyństwo” (czyli noszenie dzieci w chustach, tetrowe pieluchy i pranie w orzechach albo płatkach mydlanych). – Zdaniem matek te rzeczy powinny pozostać w sferze indywidualnych, a nawet intymnych wyborów, a nie podlegać modzie – tłumaczy dr Sikorska.

Ale czy ktoś wmusza? Czy walą do drzwi i każą od deski do deski czytać czasopisma, które promują tak szkodliwe zachowania jak karmienie piersią? Czy przychodzi policjant od Matek Polek, włącza telewizor, przypina Matkę Polkę pasami do kanapy i zmusza bidulkę do oglądania porannych programów i wykorzystywania zdobytej dzięki nim głębokiej wiedzy w życiu codziennym? Czy siłą dostarczają nam płatki mydlane i badają ścieki na obecność mydlin – a jak nie: grzywna?!

A ci mężowie, co to nie wiedzą, gdzie ich własne ciuchy leżą, to niby co? Przed „dzieckiem” to oni może wiedzieli i tylko teraz tak im się zapomniało?

Człowiek czyta oniemiały – bo czy to dorośli ludzie piszą? Czy to dorośli ludzie mówią? Czy to z poważnego dziennika artykuł jest?

Żadnych Kaś Cichopek w mojej ciąży ani w moim macierzyństwie nie było; o ekologicznym wychowaniu, owszem – słyszałam, ale żebym się czuła napastowana przez Reni Jusis czy innego ekoeksperta, tego powiedzieć nie mogę. Sporo metod? Sporo rad? Owszem, od tego człowiek ma mózg, żeby go użyć, choćby jako odsiewni idiotyzmów.

Mam partnera, na którego mogę liczyć i który jest świetnym ojcem, a chorym dzieckiem zajmuje się równie dobrze jak mama; babcie i dziadek – co najmniej nie straszą, a Yoda ich uwielbia; lekarz – w sumie jak równa z równą rozmawiamy; eksperci jakoś w moim świecie nachalnie się nie pojawiają, o Ani i Kasi, ich wózkach, dzieciach i sposobach – nawet nie wspomnę.

Mnie macierzyństwo wyzwoliło z okowów tego, co „się powinno” – więc może powinnam się zamknąć?

pikfe