Archiwum dla Grudzień 2011

Kolejne Święta mijają.

Grudzień 24, 2011

Dzień dobry.

Ostatnio nie bywam tu zbyt często – prawda jest taka, że ogromną większość mojego czasu zajmuje Yoda – ale wyjątkowo dziś przysiadam do komputera, słuchając mojego własnego zestawienia nie-kolęd, które wpawają mnie w świąteczny nastrój.

Rok temu z całkiem sporym brzuchem, w który fikała Yoda, lepiłam z Big B kocie kupy 🙂

I był śnieg! I na lipie powiesiliśmy jabłka, a małe kotki zdejmowały z choinki co się da.

Wszyscy mówili, że na następne Święta Yoda będzie jet sporym, siedzącym dzieciakiem.

I już, tak po prostu te następne Święta nadeszły, nie wiadomo kiedy.

Życzę Wam wszystkim, żeby Czas płynął trochę wolniej.

I w zdrowiu, bo to jednak najważniejsze.

pikfe

Big B

Yoda

Zakopane z Yodą (3).

Grudzień 16, 2011

Dzień dobry.

Może w końcu uda mi się zakończyć? 🙂

Kolejny dzień naszej zakopiańskiej eskapady trochę rozminął się z tym, jaki miał być, szczególnie dla mnie. Wymyśliłam bowiem hotel na Kalatówkach, a to z jednego powodu: zamierzałam wygrzać się na tarasie. Dotarliśmy na rondo, potem spacerem do Kuźnic, które są całkiem nieźle zrewitalizowane, choć masa tandetnych sklepików tam pozostała.

I już na miejscu, tam, w Kuźnicach, okazało się, że hotel jest zamknięty z powodu remontu. Gdyby nie Yoda, nie byłoby problemu, ale przy takim małym szkrabie ciepłe miejsce jest jednak potrzebne. Od biedy mogłabym ją nawet nakarmić na dworze (nie ją rozbieramy, tylko mnie), ale zmiana pieluchy raczej nie wchodziłaby w rachubę.

Wybraliśmy zatem Dolinę Jaworzynki – po pokonaniu pierwszego trudnego odcinka, nasz wózek dawał sobie świetnie radę, a Yoda nawet się nie obudziła.

Dla mnie jednak ten spacer nie obfitował w wielkie atrakcje, ponieważ zamiast wygrzewać się w słońcu na tarasie, łaziłam w głębokim i lodowatym cieniu gór. Oczywiście, góry zwykle wynagradzają takie zaowdy i tak też było tym razem – chociaż zdjęcia wcale tego nie oddają.

Było tak cicho i spokojnie, tak Bożonarodzeniowo. Tak Bożonarodzeniowo jak wszyscy byśmy chcieli, tak prawdziwie.

I można było z wózkiem iść i iść, ale niestety – już na Przełęcz między Kopami nawet z naszym terenowym się nie wejdzie, więc z nadal śpiącą Yodą wróciliśmy do Kuźnic, gdzie obejrzeliśmy jeszcze plenerwoą wystawę starch fotografii. Naszą uwagę zwróciły szczególnie dwa zdjęcia.

Oto droga do Zakopanego w dziewiętnastym wieku.

I samo Zakopane, spokojna wiocha, odwiedzana w sezonie przez około 100 – 150 osób…

I tak kolejny dzień z Yodą się zakończył.

pikfe