Eksperyment. Do przemyślenia.

Dzień dobry.

[Dziewięciomiesięczne] dziecko umieszczono na końcu trzymetrowego kojca, którego podłoga miała wzór szachownicy. Dwa metry od brzegu szachownica zmieniała się w szklaną taflę (wytrzymującą ciężar dziecka), co dawało złudzenie gwałtownego spadku. Aby sprowadzić dziecko nad do „urwisko”, na drugim końcu kojca umieszczono ruchomą zabawkę. Matkę ustawiono za dzieckiem. Polecono jej zrobić przerażoną minę ( zmarszczone brwi, uchylone usta z opuszczonymi kącikami), w momencie, gdy dziecko zbliży się do „urwiska”. Rozpoczyna się eksperyment: dziecko skuszone zabawką rusza w jej stronę, dopełza do „urwiska”, zauważa je i natychmiast się zatrzymuje. (…) Odwraca się w stronę matki i badawczo przygląda się jej twarzy. Gdy widzi przerażoną minę, natychmiast zawraca do punktu wyjścia. Doświadczenie zostaje powtórzone. Tym razem jednak matka ma się uśmiechać. Dziecko rusza, zatrzymuje się przy fałszywym urwisku, odwraca się, bacznie przygląda uśmiechniętej twarzy matki i uspokojone pędzi do przodu w kierunku zabawki.

Przy pierwszym podejściu powstała konotacja negatywna, spowodowana wyrazem lęku na twarzy matki. Dziecko podzieliło to uczucie i uciekło przed wyzwaniem. Za drugim razem, przejmując od matki pozytywną emocję, odważnie przemierzyło dystans dzielący je od zabawki. W obu przypadkach posłużyło się odniesieniem do twarzy matki, by ukierunkować sowje działanie. Za każdym razem przyswajało znaczenie, jakie matka nadawała doświadczeniu.

Bertrand Cramer, Co wyrośnie z naszych dzieci?, Wydawnictwo Nisza, strona 107.

pikfe

P.S. A Francję z pewnością uzupełnię.

Reklamy
Explore posts in the same categories: Cytując innych

2 Komentarze w dniu “Eksperyment. Do przemyślenia.”

  1. santa maria Says:

    a po doświadczeniu i pozytywnym wzmocnieniu dziecko radośnie właduje się w następną przepaść – super
    kontrowersyjne
    pozostaję na stanowisku, że nie lubię przewodników, ani poradników (z małym wyjątkiem tych, dotyczących pielęgnacji)

    • pikfe Says:

      Cieszę się, że skomentowałaś. Ja odebrałam ten fragment zupełnie inaczej, zdecydowanie bardziej pozytywnie: bo w moim odczuciu on podkreśla rolę więzi matki i dziecka i tego, jak wiele dobrych rzeczy można dziecko nauczyć przez swoje nastawienie.
      O tym, co napisałaś, przyznaję, nawet nie pomyślałam. Odebrałam to na zupełnie innym poziomie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: