Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (16).

Dzień dobry.

Pierwszego października udało się nam dojechać na Północ Francji.

Po drodze znalazłyśmy miasto (miasteczko), które nas całkiem oczarowało: Les Grandes Dalles (tu zdjęcie lotnicze, szóste od góry, tu mapa google). Tak pisałam do Big B: miasteczko było malutkie, z plażą, ciche, wyludnione i bardzo się nam tam podobało, ale niestety nie było ani hotelu, ani nawet pokoi dla gości. Szczerze mówiąc to to miasteczko było nawet trochę straszne – przez te budynki [w stylu normandzkim] i przez wyludnienie – trochę kojarzyło mi się nawet z „Lśnieniem”. Trochę jak takie miasto z koszmaru – wielkie domy z zamkniętymi okiennicami, pusto na ulicach, szara pogoda, cisze… Naprawdę fajnie tam było, szkoda, że nie było gdzie spać.

Właśnie stamtąd jest pierwsze zdjęcie w tym wpisie. I z tego, co się orientuję, wszystkie pozostałe.

O dziwo, znalazłyśmy hotel (w Yport) 😉 Co więcej – udało się nam nawet rozpakować, ale przypłaciłam to prawie życiem. Z listu do Big B wyczytałam, że Olinus wypakowywała auto, a ja tachałam cały ten majdan po jednych schodach (z ulicy do kamienicy), a potem po drugich (na pierwsze piętro), wąskich i stromych! I kiedy niosłam wielgachny kosz wypełniony butelkami z winem, Olinus łaskawie otwierała przede mną drzwi i zarykiwała się ze śmiechu, że nogi mi tak dygają… Bardzo zabawne 😉 Naturalnie Olinus nawet nie wspomina o tym, jak się rozpakowałyśmy. Nic dziwnego!

„Znowu podróż. Wyjechałyśmy o 8 rano. Pojechałyśmy na wybrzeże, jechałyśmy przez cudowne miasteczka, ale nie było miejsc.
W końcu zatrzymałyśmy się w Yport w domu takiego miłego pana maniaka układania puzzli 🙂
Przeszłyśmy się wieczorem na plażę, z piwkiem. Zaczepiali nas jacyś młodzi bardzo kolesie.
Upiłyśmy się trochę, ale w domu pisałyśmy jeszcze listy.
Ptak przerażająco śpiewał.”

Hm… upiłyśmy się, mocno powiedziane, bo nie udało nam się wypić nawet po butelce 😉 W ogóle doszłyśmy wówczas do wniosku, że jak na naród polski, dość fenomenalne jesteśmy, ponieważ to piwo na plaży w Yport to był nasz pierwszy alkohol w czasie tego wyjazdu. I ostatni. A mimo to wyjazd wielce udany!

pikfe

P.S. W ogóle nie pamiętam przerażająco śpiewającego ptaka!

P.S. 2  Nie napisałam nawet słowa o tęsknocie 😉

Reklamy
Explore posts in the same categories: Francja, Gdzieś dalej

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

2 komentarze w dniu “Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (16).”

  1. Dobrawka Says:

    Dziekuje bardzo za ta wirtualna wycieczke do mojej ukochanej Normandii. Faktycznie po sezonie klimat nadmorskich miasteczek jest jak z filmow grozy, zlowrogie pokrzykiwania mew, mgla i puste ulice. Bardzo jestem ciekawa gdzie Cie dalej ponioslo!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: