Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (11).

Dzień dobry.

Od dziś zaczyna się bosko.

Ostatecznie i chyba na zawsze opuściłyśmy La Camargue. I śmiać można się z moich listów do Big B, ale tylko dzięki nim wiem DOKŁADNIE, jak jechałyśmy. Cóż, dla niego to musiała być naprawdę fascynująca lektura.

Ale my widoki miałyśmy wspaniałe.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie marudziła w liście o stresach, nerwach i innych głupotach. Wszystko jest tak LOGICZNIE opisane, UARGUMENTOWANE, PRZEMYŚLANE, a powinnam sobie po prostu powiedzieć „Chrzanić to!”, a nie tyle się zastanawiać i do tego stopnia siebie rozważać. Pojawiają się jednak jakieś błyski świadomości: To dziwne, czasem mam wrażenie, że psuję jej tę wycieczkę swoimi nerwami i swoim marudzeniem.

Cóż, wyjątkowo odkrywcze.

Krążyłyśmy w okolicach – jak przez mgłę pamiętam, że musiałyśmy zawracać z bardzo polnej drogi;  że rozmawiałyśmy z bardzo miłą osobą w sprawie pobytu, ale ona organizowała tylko turnusy; że gdzieś tam było za drogo.

W końcu zbliżyłyśmy się do Mane.

… i je zobaczyłyśmy – nie wiedząc oczywiście, że to właśnie tam zostaniemy.

Podjechałyśmy pod jakiś domek z napisem „pokoje” i tak zaczęłam mówić po francusku, że pani myślała, że jesteśmy z Niemiec… :/ Ona nic nie miała, ale miała jej rodzina, ona zaraz zadzwoni, ona się dowie, tu ktoś nam wskaże drogę albo nie, za kimś pojedziemy… i tak znalazłyśmy nasze Mane, miejsce, które ujęło nas za serca.

I wejście do pokoju. Wierzcie lub nie: cena była BARDZO przystępna.

Nasi gospodarze byli przemiłymi ludźmi – codziennie rano, uśmiechnięci, przynosili nam na tacach śniadanie, gawędzili, opowiadali, co można w okolicy zobaczyć. To wszystko było tak miłe, że do tej pory na wspomnienie robi mi się ciepło na sercu. Czuło się, że ci uroczy ludzie goszczą nas u siebie z przyjemnością.

Tego dnia pojechałyśmy jeszcze do Aix, po drodze podziwiając takie widoki.

W liście do Big B piszę:  Francuzi są dumni ze swojego kraju, dbają o niego, a poza tym mają coś takiego, jak architektura regionu – są tu brzydkie budynki, to jasne, ale nikt nie buduje dwupiętrowych zielonych pałaców z doryckimi kolumnami (albo dobrze je chowa). Pod tym względem Polska nie ma z Francją najmniejszych szans, ale jeśli chodzi o malowniczość przyrody, to nie mamy się czego wstydzić. Tu są piękne drogi pomiędzy górami, ale u nas nie ma po prostu tak wielkich gór. Nie ma w ogóle co porównywać nawet takiej małej wioski jak Mane z najdłuższą polską wsią, bo tam jest tak architektonicznie szkaradnie i drogi są w tak fatalnym stanie, że aż strach jechać [ zwykle jeździmy z Big B w Tatry przez Zawoję, stąd jej wspomnienie; normalnie kilkadziesiąt kilometrów depresji, nikogo nie obrażając]. Ale Francja to nie są tylko ukwiecone podwórka pięknych domków, ale też i te paskudne, zawalone śmieciami i wypłowiałymi od słońca tandetnymi zjeżdżalniami.

Aix… przejechałyśmy przez i wróciłyśmy do domu. W najmniejszym stopniu nie miałyśmy tego wieczoru ochoty na duże miasto. Trudno mówić, żebyśmy miały jakieś wielkie poczucie straty, bo kierowca w Aix strąbił Olinusa, choć ona miała pierwszeństwo, więc to zapewne miasto ludzi podłych 🙂

Udany dzień 🙂

pikfe

P.S. 1 Olinus zanotowała, co jadłyśmy na obiad: obiad: bagietka, serek topiony, pomidor, sok pom

P.S. 2 Cały list do Big B o tęsknocie, ale – uwga – na końcu nie piszę już, że tęsknię 🙂

Reklamy
Explore posts in the same categories: Francja, Gdzieś dalej

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

3 komentarze w dniu “Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (11).”

  1. Virginia Says:

    Piękna ta Twoja relacja z Francji… zazdroszczę wspomnień, a jeszcze bardziej tych starych listów 🙂 Pamięć mamy kiepską, a słowa na papierze zostaną na zawsze.

  2. Dosia Says:

    Rozwalasz mnie tymi opowieściami :). Jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy!
    Gdybyś kiedykolwiek potrzebowała towarzystwa czteroosobowej rodziny w podróży do Francji, chętnie skorzystam z przewodnika w Twojej osobie 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: