Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (9).

Dzień dobry.

Ufff, wreszcie jest lepiej – Olinus notuje, że to był bardzo fajny dzień.

Wypad do Carcassonne – trochę ponad dwieście kilometrów w jedną stronę – był moim pomysłem. I przyznaję, że w sumie pomysłem dość dobrym. Takie widoki towarzyszyły nam prawie całą drogę – w tle gaj oliwny.

I jak tam pachniało! Coś niesamowitego – odurzający, letni bukiet ziół, rozgrzana palącym słońcem ziemia,  sól znad morza, po prostu coś niewyobrażalnego – powietrze pachnące ziołami prowansalskimi.

Podróż upłynęła nam bardzo miło, aż wreszcie zobaczyłyśmy mury dawnego miasta.

Oczywiście – ludzi tłum, ale i tak byłyśmy zachwycone.

Naprawdę. Nawet ja byłam zachwycona i tak właśnie zapamiętałam ten dzień – jako świetny. Bo bardzo, bardzo nam się podobało. Świetna i piękna była trasa, imponująca twierdza, fantastyczne widoki.

Tak pisałam w liście do Big B: Dziś, kiedy jechałyśmy do Carcassonne, miałyśmy okazję podziwiać rejony, które są naprawdę piękne, to dawny kraj Katarów. Pełno winnic, a właściwie to od pewnego momentu same winnice, a wśród nich domki z kamienia i średniowieczne miasteczka. Tam naprawdę jest przepięknie i tak właśnie wyobrażałam sobie Południe Francji.

I ze mną już jakby lepiej!

Opowiem Ci jeszcze o Carcassonne i o naszym bardzo przyjemnym dniu tam. Ponieważ wcale się nie stresowałam, czułam się bardzo dobrze [ niesamowicie odkrywcze, nieprwadaż? 😉 ] i udało się nam spędzić bardzo, bardzo fajny dzień, taki jak w 2004 w St. Malo.

Uśmiecham się do wspomnienia tego dnia, znów ogarnia mnie to ciepło, te wszystkie zapachy, widzę roześmianego i szczęśliwego Olinusa, czuję na skórze promienie tamtego słońca i przypominam sobie sklepik, w którym niesamowicie rozentuzjazmowanego kupiłyśmy dla Uiala stalowy sztylet (co może nie było zbyt mądre, ale nikogo nie zabił, a radość była ogromna). I nic mnie nie obchodzi, że to wszytsko może łzawo i banalnie brzmieć, dla mnie było rewelacyjnie i wspaniale jest wracać do tych wspomnień.

pikfe

P.S. Nadal bardzo tęsnię za Big B, ale już mniej miejsca poświęcam rozważaniom, kiedy to wracamy do Polski.

Reklamy
Explore posts in the same categories: Francja, Gdzieś dalej

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: