Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (4).

Dzień dobry.

W 2003 na śniadanie kupiłyśmy sobie… perfumy. Bardzo dużo łaziłyśmy po Paryżu: byłyśmy w Ogrodach Luksemburskich, na Sanit Germain, nad Sekwaną i przy Notre Dame…

I tu pojawia się pewien zonk, ponieważ Olinus zanotowała, że znów widziałyśmy super kapelę jazzową pod Notre Dame i albo coś jej się pomyliło i dni się zdublowały albo ja nie pamiętam jakiejś kapeli 🙂

Wieczorem chciałyśmy iść do lokalu jazzowego na koncert, dojechałyśmy nawet w tym celu osławioną linią metra numer 14 (brak w niej motorniczego) do pierwszej dzielnicy i na miejscu okazało się, że wejście jest droższe niż przypuszczałyśmy – nie miałyśmy przy sobie takiej kasy. Trzeba było wrócić do hostelu o… suchych uszach.

W 2004 Francuska Mama zawiozła nas do Paryża. Zamieszkałyśmy w dość paskudnym hotelu przy dworcu i ruszyłyśmy na spacer na „stare śmieci” z 2003 🙂 To tam kupiłyśmy perfumy na śniadanie rok temu!

Przy Wieży Eiffla widziałyśmy kilkadziesiąt par japońskich nowożeńców i zamiast obiadu zajadałyśmy się bagietkami i serami.

O 21 wróciłyśmy do hotelu i poszłyśmy spać.

W 2007 nadal byłyśmy w D. I właściwie nadal było jak w polskim filmie – za co kochamy to miejsce.

„Obudziłam się po 8. Czytałam książkę, a potem poszłam golić nogi.
Z pikfe spotkałam się w łazience i pokłóciłyśmy się o to czy założę do Paryża japonki czy nie.
Po śniadaniu pojechałyśmy same do D. Kupiłam pasek i apaszkę. Asia dwie pary skarpetek dla malutkich dzieci i apaszkę. Kupiłyśmy też kwiatka dla Francuskiej Mamy.
Wróciłyśmy do domu na 12 na obiad.
Po obiedzie była herbata i pojechałyśmy na dworzec po bilety do Paryża, po bagietkę i benzynę.
Po powrocie Internet. Francuska Mama zasnęła i nie mogłyśmy iść na spacer.”

Pamiętam tę kłótnię: mówię Wam, byłam już bliska wprania jej 🙂 Było tak zimno (vide: poprzedni wpis, w którym zanotowała, że zimno bardzo!!!), ona miała prawko, ja nie: jak niby zaziębiony kierowca miał dojechać kilkaset kilometrów na południe Francji?! A ona chciała zasuwać do Paryża w japonkach, lansiara! W końcu doszłyśmy jakoś do porozumienia, ale zaznaczyłam w liście do Big B, że jestem prawie pewna, że Olinus schowa japonki do torby!

Planujemy już nasz jutrzejszy wypad do Paryża: Mam nadzieję kupić sobie buty. Chcemy też iść na Montmartre i do dzielnicy, w której mieszkałyśmy, kiedy byłyśmy tam [w Paryżu] pierwszy raz. Miło też będzie zobaczyć nasz dawny hostel ze świadomością, że nie musimy wracać tam na noc 🙂

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Francja, Gdzieś dalej

Tagi: ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: