Jeśli to wrzesień, jesteśmy we Francji (1).

Dzień dobry.

Może Yoda pozwoli trochę pouzupełniać?

Szesnastego września w 2003 roku pojechałyśmy z D. do Paryża razem z naszą Francuską Mamą. Udało się nam zwiedzić muzeum Rodina, o czym marzyłam, od kiedy przeczytałam Nagi przyszedłem Davida Weissa.

Uwierzcie, trudno jest nie dotknąć – tak są zmysłowe i piękne – marmurowych ciał splecionych w Pocałunku.

Źródło: http://fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:Baiser_de_Rodin.JPG

Do D. wróciłyśmy dopiero około dziewiętnastej, straszne były korki przy wyjeździe z Paryża. Pamiętam, że nawet motocykle stały w swoich własnych korkach, a nas rozbolały głowy od spalin. Całą drogę miętosiłam w głowie króciuteńką przemowę do naszej Francuskiej Mamy i już po pokonaniu kilkudziesięciu kilometrów, przed domem w D. udało mi się wydusić z siebie parę zdań po francusku.

W 2004 byłyśmy w Normandii. Tego akurat dnia pojechałyśmy z przepięknego St. Malo zwiedzić Mont Saint Michel. Przepiękne, imponujące, legendarne Mont Saint Michel.

Tak mało już pamiętam… Drogę, którą pokonywałyśmy autobusem: wody Zatoki podpływające tuż pod kempingi; pasące się owce; zapach gęstej, bujnej trawy; poranny chłód i popołudniowy gorąc; zbierający się z każdą chwilą większy i większy tłum. A tam, niestety, trudno jest uniknąć tłumów, nie ma bowiem bocznych uliczek, nieopisanych w przewodnikach i przez to praktycznie turystycznie wymarłych.

Nie miałyśmy – niestety – możliwości zanocować w Opactwie, jak uczyniła to Dobrawka, czego bardzo jej zazdroszczę.

Pamiętam ten dzień, ale szczegóły, które czynią go bliskim, ulatują, a my tracimy je nie-wiadomo-kiedy. Kalendarzyk Olinusa podaje, że byłyśmy tam od 10.05 do 17.40, a po powrocie skoczyłyśmy jeszcze do Intramuros w St. Malo, gdzie za bezcen udało mi się kupić sukienkę, która do tej pory wywołuje zazdrosne spojrzenia 🙂 Kolację zjadłyśmy na plaży, jako, że zawsze miałyśmy za mało pieniędzy, żeby i kupować sukienki i stołować się jak ludzie 😉

Ale te posiłki na plaży, na ławce, to wszystko są chwile niezapomniane.

Natomiast w 2007 kontynuowałyśmy naszą podróż Bolidem z Polski do Francji… Olinus Prime pisze:

„Wyjechałyśmy przed 8 kilka minut. Był wielki babol, bo zamiast do Belgii pojechałyśmy do Holandii, musiałyśmy wracać. Później jeszcze dwa razy miałyśmy problem. Przejechałyśmy 980 km, u Francuskiej Mamy byłyśmy ok. 19. Wykąpałyśmy się, dostałyśmy prezenty, zjadłyśmy kolację z M. i jego dziewczyną i położyłyśmy się spać, bo byłyśmy bardzo zmęczone.”

A ja w liście do Big B (pisane bardzo namiętnie) tak zapamiętałam ten dzień.

Zacznę od podróży – pierwszy raz zgubiłyśmy się w Niemczech, bo nie zjechałyśmy z autostrady… To była wpadka, bo trafiłyśmy przez to aż do Holandii. Dopiero tam udało nam się zjechać z autostrady i miły pan wyjaśnił nam jak mamy jechać dalej. Myślę, że kosztowało nas to około 100km i godziny drogi. Przez Belgię przejechałyśmy bez problemów, a we Francji zaskoczyły nas bramki na autostradach (…) najpierw bierzesz bilet, a dopiero potem płacisz. Zapytałam się ludzi za nami, co trzeba zrobić, a oni nam pomogli 🙂 Zdecydowałam, że nie pojedziemy przez Paryż (…) Z Amiens pojechałyśmy jeszcze trochę autostradą, z której zjechałyśmy w miasteczku, którego nazwy nie pamiętam i tam natychmiast się zgubiłyśmy… żadnych znaków, numerów dróg, nic. (…) W końcu zapytałyśmy się jakiś ludzi o drogę, oni powiedzieli, że musimy kierować się na Rouen, co też uczyniłyśmy i potem było już naprawdę łatwo – wszystko było dobrze oznakowane, chociaż jeśli jedziesz sam problemem może być to, żę znak (drogowskaz) jest tuż przed skrętem. (…)

Jak widzicie, Big B dostawał arcyciekawe listy, hi, hi!

Jutro kolejne części, mam nadzieję.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Francja, Gdzieś dalej

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: