Karmienie piersią?

Dzień dobry.

Oczywiście karmię piersią – nie zakładałam innego scenariusza.

Tak jest najlepiej. Najwygodniej. Najzdrowiej.

Ha. Ha. Ha.

Skłamałabym pisząc, że nie lubię karmić piersią – wręcz przeciwnie, bardzo to lubię. Próbowałam pare razy karmić Yodę butelką, ale wrażenie nie było przyjemne.

Karmiąc ją piersią jesteśmy razem, jesteśmy w pewnym sensie jednym organizmem. Kiedy trzymałam butelkę, czułam jak bardzo Yoda jest odrębna, jak bardzo jednak nie jesteśmy zrośnięte. Moja córka była tak bardzo obok, że to aż mną wstrząsnęło i sporadycznie odciągam pokarm.

Ale… ja wcale nie dziwię się kobietom, które nie chcą karmić.

Zwłaszcza, jeśli jest to dla nich bolesne. Albo trudne. Albo mają zbyt mało pokarmu. Albo nie czują chęci.

Karmienie piersią jest szalenie wygodne – z pewnością najbardziej dla ojca 😉

W chwili obecnej – gotowego pokarmu, który w pięć minut odgrzewa się (albo i nie) w mikrofali i dokręca smoczek wysterylizowany w urządzeniu, gadanie o wygodzie lekko trąci myszką.

Bo ja zużywam tony wkładek laktacyjnych, a wyciekające mleko jakoś tak nie po drodze ma z wygodą.

W nocy ja wstaję do Yody, bo ona budzi się z głodu.

To moje piersi wyglądają jak cycki wspomnianej wcześniej na tym blogu Wenus.

To mnie budzi ból, kiedy Yody nie obudzi głód.

Jak widać, arcywygoda!

I jeszcze jedno – więź, odczuwana w trakcie karmienia piersią, ma wiele wspólnego ze słowem uwięź.

Yoda beze mnie oszaleje z głodu, ja bez Yody z bólu i z wycieku.

Yoda potrafi jeść godzinami i cokolwiek bym sobie zaplanowała, muszę wyskakiwać ze stanika, bo córka żąda piersi.

I nikt inny Yodzie tej piersi nie da, więc grzęźniemy sobie na fotelu. Bywa, że i na półtorej godziny. A bywa i dłużej.

Trudno o regularność karmień (o którą łatwiej przy karmieniu butelką), skoro nie wiem, ile Yoda zjadła; skoro może po prostu chcieć jej się pić; skoro zaspokaja też swoją potrzebę ssania, bliskości i pieszczoty.

Ja bym odmitologizowała karmienie piersią, chociaż dla mnie – to piękne, mimo pewnych niedogodności.

Uważam jednak, że kobieta jest w dużo mniejszym stopniu ubezwłasnowolniona (tak, to właśnie to słowo; piszę też kobieta, a nie matka) kiedy decyduje się na karmienie butelką, która przecież nakarmić może każdy. A wiadomo – jedzenie to podstawa życia niemowlaka, obok spanka, sranka i przytulanka.

Pierś musi być przy dziecku, a dysponentka jest tylko jedna. Butlą dysponować może każdy.

pikfe

Taaaak, pamiętam o losowaniu 🙂 Odbędzie się w stosownym czasie 😉

 

Reklamy
Explore posts in the same categories: Yoda

7 Komentarzy w dniu “Karmienie piersią?”

  1. Hordubal Says:

    Też karmię piersią i mam podobne przemyślenia jak Ty. :)Pozdrawiam serdecznie

  2. Dobrawka Says:

    Ja też nie zakładałam innego scenariusza, ale niestety nie zawsze wszystko jest możliwe. Pediatra kazał dokarmiać butelką i na tym etapie się poddaliśmy po dwóch tygodniach zaciętej walki. Karmienie piersią ma mnóstwo zalet i kilka niedogodności, z butelką jest podobnie, natomiast karmienie mieszane sprawia, że kumulują się już tylko niedogodności obu sposobów karmienia i znikają wszystkie zalety. Ja tak sobie myślę, że same decydujemy, ile w nas matki i ile kobiety i że te proporcje muszą z czasem ewoluować, dla dobra dziecka chociażby. I każda z nas ma swój czas.

    • pikfe Says:

      Jasne, że nie zawsze się udaje!
      Chodziło mi raczej o to, że tłuką nam teraz – jak kiedyś naszym mamom, tylko na odwrót – że karmienie piersią i karmienie piersią i karmienie piersią. I ja to bezkrytycznie przyjęłam, a jakoś mi do głowy nie przyszło, że karmienie piersią pochłonie mi całe dnie 😉
      Myślę, że najlepiej jest, kiedy obydwie strony są zadowolone i najedzone.

  3. Dobrawka Says:

    … a, no i cieszę się, że w nagłówku już lato 🙂

  4. poprostuzycie Says:

    Powinnaś napisać książkę o macierzyństwie 🙂 wspaniale się Ciebie czyta :)))))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: