Trzecia doba.

Dzień dobry.

Zdecydowałam się na karmienie piersią. Bardzo to lubię, chociaż uzależnione jesteśmy od siebie bardzo.

Jednak – przynajmniej jeśli chodzi o karmienie piersią – jestem zupełnie zielona.

A że będę wyglądać tak w trzecie, czwartej, piątej dobie…:

Źródło: http://ctsiessandoval.blogspot.com/2010_05_01_archive.html

… nikt mnie nie uprzedził!

Yoda nie była w stanie tego pożreć, obawiam się, że nawet bliźnięta nie dałyby rady. Pokarmu miałam potworne ilości, bez laktatora to byłaby zupełna tragedia. Zresztą ona jadła co cztery godziny po dziesięć minut – co swoją drogą bardzo nas zaniepokoiło, ale przybrała aż nadto – a po tych dziesięciu minutach piersi były gotowe do kolejnego karmienia.

150 mililitrów w dziesięć minut ręcznym laktatorem – robi wrażenie? 😉

Na szczęście teraz jest już dobrze i obydwie to uwielbiamy.

No i brakuje mi dwa kilo do wagi wyjściowej 🙂

pikfe

Advertisements
Explore posts in the same categories: Pitu - Pitu, Wesołkowatość, Yoda

Tagi: ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

3 komentarze w dniu “Trzecia doba.”

  1. marta Says:

    Pani na biologii mówiła nam kiedyś o takim plemieniu, gdzie kobiety miały piersi tak długie, że mogły dzieci nimi na plecach siedzące karmić – więc u Ciebie na pewno nie będzie tak źle i tym się pocieszaj 🙂

  2. Kulka Says:

    Gratuluję wagi i laktacyjnych postępów 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: