Po powrocie ze szpitala.

Dzień dobry.

Nie musiałam uciekać, wypuścili mnie 🙂 Nawet nie musiałam przesadnie błagać, tylko obiecać, że będę grzecznie leżeć – nie wychodzi mi to do końca – i brać lekarstwa – co szczególnie trudne nie jest.

I tak od czwartku jestem w domu i szaleję z tego powodu ze szczęścia.

Dom pięknie pachnie, w odróżnieniu od szpitalnych korytarzy i pokoików.

Cudownie jest budzić się i słyszeć za oknem śpiew ptaków.

Fantastycznie jest, kiedy pierwszą osobą, którą się widzi jest Big B, a nie pani położna z termometrem i aparatem do mierzenia ciśnienia.

Dni są monotonne, ale to jest już tylko moja monotonia, bez telewizyjnych gwiazd i szalonych przyszłych matek 😉

*     *

*

I wyznaję teraz, że mnie szaleństwo też już lekko dopadło. Zaczynało się w szpitalu, ale tam nie miało szczególnie wielkich możliwości, żeby się w pełni rozwinąć. Za to w domu…

Z tym wiciem gniazda to prawda! Mogłabym (ale cóż, kiedy nie mogę) całe dnie układać, przekładać, porządkować, segregować, przekładać, przestawiać, przebierać, dopasowywać, układać…

Dobrze też, że są sklepy internetowe i że większość rzeczy mogę zaplanować i kupić sama. Poczytać opinie, poczytać o nowościach, podziwić się trochę: co też można dla dziecka kupić szokującego, także w cenie.

Poza tym ciąża wreszcie zaczęła sprawiać mi prawdziwą radość. Dobrze się z nią czuję. Miło mi i radośnie. Mogłaby się nawet nie kończyć! Smutek tylko, że muszę tak leżeć… Bo nie mam wielkiego brzucha, nie jestem opuchnięta i wymordowana. Jasne, brzuch trochę mi przeszkadza, ale wcale nie bardzo.

I naprawdę rozpiera mnie energia, Big B musi pilnować, żebym wracała do łóżka, a ja mam ochotę na… mycie kuchni…

Śpię świetnie, mam apetyt, a za bardzo nie tyję, dobrze się ze sobą czuję. I z Małą też dobrze się czuję.

Oby tak do końca 🙂

pikfe

 

Reklamy
Explore posts in the same categories: Ciąża

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

12 Komentarzy w dniu “Po powrocie ze szpitala.”

  1. Kulka Says:

    Cieszę się, że dobre samopoczucie Wam dopisuje 🙂 trzymam kciuki! 🙂

  2. Dosia Says:

    Cholera. Pozytywna cholera. Właściwie to z Ciebie cholera? Byłam prawie pewna, że coś się stało i z tego powodu nie piszesz, a nie chciałam być natarczywa.
    Cieszę się, że w końcu doznajesz uroków ciąży. To nie pokazywanie się z brzuszkiem w parku, ale zmiany zachodzące w psychice są najpiękniejsze 🙂

    • pikfe Says:

      Przepraszam! Zgadzam się, cholera ze mnie (swoją drogą, Ty to ciągle we mnie jakimiś inwektywami… 😉 ), ale miałam wstręt okropny.

      Zmiany są intrygujące – jakby jakaś mała część mnie została, a reszta ulegała przekształceniu. Nie, to nie wariactwo całkowite, bo dostrzegam te zmiany. Czasem tak miałam – przepraszam – po pijaku. Rdzeń trzeźwości tkwił gdzieś w głębi głowy i zachowywał minimalną kontrolę, a reszta szalała.

      Nie wiem, jak Ty miałaś, ale ja czuję się… starsza?

      • Dosia Says:

        starsza czy dojrzalsza?

      • pikfe Says:

        Wiesz, zastanawiałam się nad tym. I pierwszym słowem, które przyszło mi na myśl było „dojrzalsza”, ale cholera, trudno samej ocenić swoją dojrzałość. I jeszcze tak się afirmować.

      • santa maria Says:

        i mi tak troche podobnie
        w sensie – ze starzej…
        bo dojrzalej to na pewno nie

      • pikfe Says:

        A ja ciągle się zastanawiam: starzej czy dojrzalej? Nie wiem.
        Starzej na pewno, o ile wiążemy starość ze swego rodzaju doświadczeniem.
        Dojrzałość tak trudno ocenić.

  3. Hordubal Says:

    Miło przeczytać,że czujesz się dobrze.Ja mycie kuchni mam już za sobą.Teraz bardzo chętnie pomalowałabym pokój:):)albo posprzątałabym w garażu. Mnie też rozpiera energia.

    • pikfe Says:

      O, sprzątanie w garażu musi być super! 🙂
      Ja z racji kondycji umyłam w kuchni jedną szufladę (w środku) i też było super! Dziś umyję następną 😉

  4. Virginia Says:

    Wiedziałam, że wraz w pierwszym krokusem więcej twarzy się rozjaśni 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: