Przesądy.

Dzień dobry.

Nadal jestem w szpitalu. Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że dziś wyjdę, ale niestety lekarze uznali, że jeszcze nie czas. I tak tu sobie kwitnę, niczym szpitalny plankton. Przynajmniej mam w miarę wygodne łóżko, a zupy mają smak.

Dużo gadamy z innymi ciężarnymi, więc dużo różnych historii się wysłucha.

Najbardziej lubię historie nie z tej ziemi. To dla mnie całkowita terra incognita, ponieważ nigdy nie byłam przesądna. Mam dwa czarne koty, które co rusz przebiegają mi drogę, wygląda na to, że na szczęście. Pod drabiną przejdę, cegła mi potem na głowę nie spada. Stłuczone lusterko wystarczy sprzątnąć i pech w postaci kawałka szkła wbitego w stopę przestaje być groźny.

No i cholera, tyle przesądów dotyczących dzieciaków.
Zawiązać czerwoną kokardkę – żeby odgonić zły urok.
Nie przestarszyć się czegoś w czasie ciąży, bo dziecko będzie miało znak na skórze. Już tłumaczę: jeśli ciężarna przestarszy się pająka, dziecko urodzi się ze znamieniem w kształcie pajączka. Jeśli wystarszy się żaby, znamię będzie w kształcie żaby.
Oczywiście nie wolno nosić łańcuszków i korali, ponieważ dziecko będzie okręcone pępowiną. Nie powinnam nikomu za bardzo się przyglądać, bo Mała może się urodzić podobna do tej osoby (cholera… będzie wyglądać jak Russel Crowe?!).
Wygląda również na to, że zbrzydnę/zbrzydłam, gdyż córka zabiera urodę.
No i pojawiają się wątpliwości dotyczące płci: bo duży brzuch to chłopiec (ja nie mam dużego brzucha), a roztycie się w ramionach to córka (no, akurat w ramionach to raczej schudłam). No i…?
No i mój faworyt: nie spoglądać przez żadne dziurki (np. wizjer), bo dziecko urodzi się… zezowate. No, nie wpadłabym.

Naturalnie dowiedziałam się też paru całkiem pożytecznych rzeczy od kobiet, które już rodziły i mają doświadczenie.

Ale przesądy są niesamowite – rozmawiasz z kobietą, która nie sprawia wrażenia, że nie ścina w ciąży włosów (żeby dziecko nie zgłupło) i nagle okazuje się, że ona jest o tym święcie przekonana – bo jej koleżanka ścięła i jej dziecko jest głupie. Albo bratowa kupiła wózek przed urodzinami dziecka i poroniła, a powinna wysłać męża do sklepu po porodzie. Podobnie z łóżeczkiem i wanienką.

Trzeba mocno przymrużyć oko.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Ciąża

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

8 komentarzy w dniu “Przesądy.”

  1. pannajemiola Says:

    Ja w dniu, gdy czarny kot przebiegł mi przez drogę złamałam zęba, haha. Z tym, że czterdzieści minut przed feralnym zdarzeniem wpłaciłam szkolnej sekretarce pieniądze za ubezpieczenie, z czym zwlekałam od dłuższego czasu, więc… miałam pecha, czy szczęście? ; )
    W przesądy absolutnie nie wierzę, choć jest w nich czasem ziarnko ciekawości. Grosiki z ziemi podnoszę zawsze (i coś ostatnio dużo ich się znalazło), po kilku dniach jednak wyrzucam je, by ktoś inny mógł znaleźć sobie szczęście ; )

    • pikfe Says:

      Szczęście 😉

      Ja też nie wierzę w przesądy, ale zdaje mi się, że czasem łatwiej ludziom wytłumaczyć sobie pewne niepokojące zdarzenia. Albo zwalić winę na czarnego kota!

  2. Kulka Says:

    Od zawsze niesamowicie śmieszyła mnie wiara w przesądy w tym naszym pięknym, katolickim kraju.

    Gdyby brać to wszystko na serio, to przyszła mama nie powinna wcale z domu wychodzić, na nic nie patrzeć oraz powstrzymywać się od wszelkich czynności higieniczno-kosmetycznych 😉

  3. Hordubal Says:

    Przesądy,które przywołałaś naprawdę są mocne :),że niby duzy brzuch to chłopiec.U mnie niestety inaczej,mam ogromny brzuch i tylko brzuch,a dziewczynkę w środku.Ostatnio pani na jodze zapytała się mnie,czy spodziewam się bliźniaków.No chyba mnie obraziła :):)Życzę szybkiego powrotu do domu.Ale póki co to słuchaj mądrości ludowo-życiowych :)Moja córcia niestety póki co jest ułożona do wyjścia posladkowo.A z męzem w ogóle nie braliśmy pod uwagę cesarskiego cięcia.Ale dam jej jeszcze czas na zmianę.Pozdrawiam serdecznie

    • pikfe Says:

      A wiedziałaś, że zgagę masz, jak dziecku rosną włosy? Ja dziś się dowiedziałam – moja będzie miała chyba do pasa 😉

  4. poprostuzycie Says:

    No dobra przyznam się wierzę jedynie w czerwoną wstążeczkę 🙂 może dlatego, iż wierzę w złe moce mimo wszystko 🙂 Uwielbiam czarne koty 🙂 zwłaszcza jak przebiegają drogę nie rzucając mi się pod koła samochodu z radości, że jadę. :)))))
    Będzie Dobrze :))))))))))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: