Niezdziadziały Mick.

Dzień dobry.

Właściwie to miało być o czymś innym, o morzu i o flądrach i o znowu singlu byciem, ale z lekka sobie zakpił zbieg okoliczności.

Od dłuższego czasu (długo zanim zaszłam w ciążę) ogarnia mnie przeraźliwy lęk, że razem z Big B ZDZIADZIEJEMY. Wiecie, on będzie nosił gumowe, rozwalone klapki, a ja narzucę na siebie w domu powyciągane dreszysko. Będziemy jęczeć do siebie albo rzucać jakieś ohydztwa pod nosem. Utyjemy. Stracimy zainteresowanie. Będziemy zajadać pizzę na Krupówkach i kupować tandetne ciupagi naszym marudnym, rozkapryszonym i zaślinionym dzieciom. Na pewno widzieliście takie pary.

Masakra, co?

I szukam dowodów, że niekoniecznie trzeba zdziadzieć. I nawet mam takie pod nosem, w naszych rodzinach i to w dodatku nie jakieś wyjątki.

Ale… i tak się boję, że zdziadziejemy.

Chyba aż do dziś.

Pisałam coś na bloga na moim nieinternetowym komputerze, ale zgłodniałam, więc wzięłam kurczę gotowane, a żeby nie nudzić się zbytnio załączyłam sobie Bridges to Babylon Tour Rolling Stonesów. Wskoczyło na Out of Control i kiedy zobaczyłam Micka moją twarz rozjaśnił uśmiech.

On, rocznik czterdziesty trzeci (wówczas pięćdziesiąt pięć lat), siedmioro dzieci i cztery żony, a życie – jak sądzę – pod wieloma względami cięższe od mojego i proszę! On nie zdziadział!

Ja w ogóle ich uwielbiam – byłam na tym koncercie w Polsce (w 1998 roku…) i to było coś niezapomnianego. Nie chodzi wcale o imponującą oprawę, ale o samych Stonesów, legendę rocka, która po kilkudziesięciu latach wciąż grała z tą samą werwą i żywiołością; o grupę, która nie boi się zacząć koncertu od swojego największego hitu.

I tak, to było imponujące show, ale nie przeszkadzało Stonesom bawić się tym występem, imprezować momentami i czerpać z niego radość, która udzielała się wszystkim oglądającym. To był świetny koncert i świetna zabawa.

A jeszcze dziś Mick tak podniósł mnie na duchu 🙂 Tak więc uwaga, na starość będę jak Mick Jagger (a Big B  jak Keith Richards?! 😉 ). Nie zdziadzieję 🙂

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Film i książka, Pitu - Pitu, Wesołkowatość

Tagi: , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

4 komentarze w dniu “Niezdziadziały Mick.”

  1. Lisy Says:

    To Lisy już zdziadziały bo lubią swoje podomowe dresy i mnie sie właśnie zepsuł klapek, hi hi. 🙂 Ale nie jest źle 🙂

    • pikfe Says:

      No dobra, macie może dresy (a nie dreszyska, zaznaczam) i rozwalają się Wam klapki (mnie z moich japonek słoma wystaje), ale nie robicie tych wszystkich innych rzeczy, które prowadzą do zdziadzienia!!! 🙂

  2. poprostuzycie Says:

    Chyba jednak nie grożą Wam żadne gumowe klapki :)))))) ani tandetne pamiątki 🙂 raczej piesze wycieczki po górach z dzizią w nosidełku :))))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: