Dwie kreski.

Dzień dobry.

Trudno właściwie coś napisać.

Dwa lata temu napisałabym coś w stylu notatki Yeah! Yeah! Yeah!, tylko Internet zamieniłabym na ciążę.

Chociaż teraz dzidziuś jest planowany, to i tak te dwie kreski były … no, z jednej strony szokiem, ale z drugiej? Musiałam wyjąć z pieca babeczki.

Kiedyś już pisałam o tym, że po poronieniu nie ma we mnie euforii; i nie ma jej we mnie. Nie tak, jak wtedy.

Ale to nie jest tak, że się nie cieszę czy, że Big B się nie cieszy. Obydwoje się cieszymy, a Big B jest dla mnie najkochańszym człowiekiem na Ziemi.

Na razie po prostu nie fruwamy z radości.

Trochę przez lęk. Bo jednak poroniłam.

Ale nie tylko – dobrze nam tu z Big B razem.

Wygodnie. Komfortowo. Bezproblemowo.

Przesypiamy noce i mamy czas dla siebie – dla siebie nawzajem i dla siebie osobno. Nie musimy się sobą dzielić. Ani sobą, ani naszą przestrzenią, ani naszym czasem.

Kiedyś zupełnie inaczej na to wszystko patrzyłam – euforycznie, ale też (tak mi się wydaje) nieco fałszywie. I nieco kompensacyjnie – dziecko miało mi dać (wtedy) coś, czego mi brakowało. Poczucia stabilizacji? Poczucia przywiązania do Big B? Poczucia szczęścia?

A teraz mam to wszystko, bez dziecka.

Tak, mówi się, że dziecko się urodzi i człowiek nie będzie sobie wyobrażał życia bez niego. Pewnie tak, ale tymczasem ma dopiero sześć tygodni (no cóż, wiem o ciąży już od jakiegoś czasu, ale najpierw lekarz, badania, a potem dopiero w eter) i jeszcze daleka droga do porodu. Mamy jeszcze czas, żeby zapragnąć nieprzespanych nocy i uznać, że bez miksowania zupek i zmieniania pampersów życie nie miało sensu 😉

Mnie – jeszcze – trudno jest wyobrazić sobie życie z dzieckiem.

Minął ten czas, kiedy gadałam do malutkich skarpeteczek kupionych we Francji.

Minął ten czas, kiedy dziecko miało uczynić mnie kimś bardziej znaczącym – z racji ciąży? Z racji bycia matką?

Może ja po prostu dojrzałam do ciąży?

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Ciąża

Tagi: ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

8 komentarzy w dniu “Dwie kreski.”

  1. Agata Says:

    Chyba dojrzałaś. Raczej trudno stwierdzić, że kupki i dupki to szczyt marzeń kobiety. Ale euforia wróci. Nie taka jak kiedyś, mądrzejsza.
    Trzymam kciuki. By tym razem potoczyło się inaczej.

  2. pannajemiola Says:

    Ojej!

    Myślę, że to kwestia dojrzałości, jak sama zauwazyłaś. I myślę, że bardzo się cieszysz, ale nie możesz pozbyć się niepokoju, przez co trudno Ci tę radość dostrzec.

    Gratulacje i wszystkiego dobrego :]

  3. poprostuzycie Says:

    Cichutko pogratuluję 🙂 a głośno będę krzyczeć za 9 miesięcy, będę trzymać kciuki :)))) a odczucia są normalne :))))))


  4. ja tez myślę,że to normalne
    jak cieszyć się,planować,pokochać to co za nim poznasz-możesz stracić
    pewnie,najłatwiej to odrzucić 🙂
    dasz radę kochana,oswoisz się,pokochasz i nie będziesz mogła przestać o NIM mówić-zobaczysz 🙂

    nie gratuluję,poczekam
    ale cieszę się jak jasna cholera

    andzia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: