Zdziwienie.

Dzień dobry.

Tak sobie przeglądałam demotywatory…

Źródło: http://demotywatory.pl/1825144/Japonki-9.99-dzinsy-99.90

Ona NAPRAWDĘ ma japonki!

Nie to, żebym nie wiedziała; kiedyś chyba nawet widziałam hard-core’a tego typu, ale wymazałam to ze swojej pamięci.

Jednak widać jak na dłoni, że głupota ludzka nie zna granic. Pozostaje tylko wierzyć, że się wycofała, ale:

a) i tak za daleko zaszła;

b) nie wygląda na taką, co by się do odwrotu szykowała.

Kiedyś wybuchła dyskusja o tym, czy akcje ratowników GOPR powinny być płatne. Ludzie dostali szału na samą wzmiankę o tym, a jeszcze bardziej rozwścieczyło ich, że w nowych prawach turysta będzie zobowiązany do posiadania odpowiedniego sprzętu oraz umiejętności. Czyli – idziesz zimą w góry, masz raki, a nie deskę nabijaną gwoździami; idziesz latem – buty za kostkę. Ja przynajmniej tak to rozumiem. No dobrze, chociaż adidasy.

Ludzie, którzy wybiorą się w góry, a nie zadbają o to minimum, będą płacić za akcje ratunkowe.

Nie, nigdy w życiu takich przepisów! Bo ratownicy GOPR będą ścigać za brak kurtki z Gore-Texu albo butów na podeszwie Vibram. I ucierpią na tym dzieci z biednych rodzin (lepiej, żeby zabiły się w japonkach) oraz ludzie będą trzęśli tyłkiem, że może im się wypadek przytrafić i do końca życia się nie wypłacą – więc w góry nie pójdą (hm… to nawet lepiej 😉 )

Niezdrowe emocje wzbudził zapis, że  sport i turystykę w górach uprawia się „na własną odpowiedzialność”.

I ja tu swoje trzy grosze: ja chodzę w góry na własną odpowiedzialność i zawsze robię wszystko, żeby ratownicy nie musieli ryzykować dla mnie zdrowia i życia. Mam wygodne buty i ciepłe rzeczy w plecaku. Zawsze, nawet w upały niosę czapkę, rękawiczki, szalik, sweter, długie spodnie i kurtkę. Mam koc izolacyjny, podstawowe leki, sporo jedzenia i naładowany telefon. Nie wybieramy się na kilkunastogodzinne wycieczki dzień po przyjeździe, dajemy naszym organizmom szanse, żeby sobie przypomniały góry. Jeżeli nie czuję się pewnie na łańcuchach, nie planujemy takich wycieczek (z tego powodu, jak do tej pory, omijaliśmy Tatry Wysokie). Wychodzimy wcześnie rano i nie wracamy po zmroku. Zawsze mamy mapę i przestudiowany wcześniej szlak. Zimą nigdy nie chodzimy w wyższe partie gór, ponieważ nie jesteśmy na to przygotowani, a latem bierzemy pod uwagę warunki atmosferyczne i kiedy zbliża się burza, schodzimy na dół (niestety nie jest to reguła; byliśmy świadkami, jak w czasie burzy ludzie podchodzili pod szczyt).

To wszystko nie wynika z tchórzostwa, tylko z szacunku – do ratowników, do gór, do siebie. Bo uważam nas za dorosłych ludzi, którzy potrafią zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby spędzić wakacje bezpiecznie. I nie boją się brać za to odpowiedzialności. Skoro zakładam, że ratownik zrobiłby wszystko, żeby mnie uratować, ja mogę zrobić wszystko, żeby on miał spokojny dyżur. Zdaję sobie sprawę, że mimo wszystko coś może się nam w górach przydarzyć – takie są góry – i zakładam, że ktoś mnie wtedy uratuje.

W mojej opinii taka pańcia, jak ta ze zdjęcia, dla własnego dobra powinna za lot śmigłowcem zapłacić. Bo głupota boli. I powinna boleć, żeby potem idioci i idiotki nie rozpowiadali o swoich idiotycznych wyczynach.

Tyle, że… skoro jest tak głupia, że w takim stroju wybiera się w Tatry Wysokie, to trzeba założyć, że jest również tak głupia, że wiedząc, że GOPR wystawi jej rachunek (mózgi pewnych ludzi dopiero w ekstremalnych sytuacjach kojarzą pewne fakty), ze strachu/ oszczędności/ wstydu po ten śmigłowiec nie zadzwoni i na własną rękę (nogę) będzie jednak próbowała sama. I co wtedy?

Czy jednak bezpłatnie ją zabrać na dół czy nominować potem do Nagrody Darwina?

pikfe

Advertisements
Explore posts in the same categories: Przemyślenia, Tatry

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

4 komentarze w dniu “Zdziwienie.”

  1. Viktoria Says:

    Takich zdjęć oglądałam więcej na Onecie była specjalna sesja ludzi nieodpowiednio ubranych w góry… przerażające jest to, że ludzie nie mają jakiejkolwiek wyobraźni…. Głupota podobno nie boli, boli jednak strata kogoś bliskiego.

  2. pikfe Says:

    Dobrze, że nie widziałam Onetowego materiału, już to jedno zdjęcie mnie wkurzyło. Dlaczego oni w tych japonkach i sandałkach nie pójdą do Doliny Strążyskiej albo Chochołowskiej? Tam to jakoś ujdzie.

    Wiesz, ja myślę, że głupota czasem bardzo boli. Ja kiedyś bardzo głupio postąpiłam i dwie godziny szukałam parzystego numeru po nieparzystej stronie. To bolało 😉


  3. Nominować!
    🙂

    Znasz moje poglądy w kwestii ratownictwa, są bezwględne. Inna sprawa, że osobiście ratowałam sapiącego, konającego grubasa ok.250 kg, ktory nie wiem jakim cudem dostał się na Krzyżne. A nastepnie dowiedział się, że ma lęk wysokości i nie może zejść, zresztą wszytsko go bolało.
    Ale ogólnie: nominować!
    papappa

    • pikfe Says:

      Ale jak on tam wszedł?!

      No, z tego co słyszałam, nagłe odkrycie, że ma się lęk wysokości jest dość popularne wśród turystów… Tak więc nominujemy, tak? 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: