Dlaczego niezbyt dużo ostatnio piszę?

Dzień dobry.

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – większość dnia spędzam na dworze, a siedzenie przed komputerem mnie mierzi. Wolę pobyć z kotami na dworze albo popielić w ogródku.

Na zewnątrz robię paznokcie, czytam, golę nogi, odpoczywam, prasuję (ale to już wiecie), wieszam pranie i naprawdę żałuję, że nie mam laptopa i polowej kuchni 🙂 Upał mi nie przeszkadza. Heat is good, można by powiedzieć, z czym pewnie niektórzy się nie zgadzają, tak, jak ja nie zgadzam się z pierwowzorem.

Wczoraj przyjechała do nas na obiad Mami z Uialem i przywiozła mi piękne kwiaty z Działki. Parapet kuchenny wygląda teraz tak ładnie, że aż musiałam go uwiecznić.

Odkąd koty mają cały dzień otwarte drzwi zachowują się dużo spokojniej i w te upalne dni zdarza się, że Siódmy nie opuszcza nawet naszego podwórka – co przy dawkowaniu przyjemności wychodzenia na dwór było dla niego awykonalne. Teraz potrafi godzinę przeleżeć pod stołem.

Poza tym mam kiepskie przeczucie, że nie mój kandydat wygra wybory. Oczywiście, jadę do Miasta zagłosować. Zawsze głosowałam i szczerze mówiąc nie rozumiem, jak można nie głosować. Sytuacja jest jasna, kiedy ktoś jest na przykład anarchistą – wtedy rozumiem, ok. Ale tak z lenistwa/ obojętności, żeby nie pójść na wybory?

Ja wiem, że w Polsce prawie zawsze głosujemy nie za, ale przeciw i ja też teraz tak głosuję, ale Komorowski jest mi chociaż trochę bliższy światopoglądowo – choć i tak byśmy się nie dogadali. Jeśli ktoś jest ciekaw, to może sprawdzić, jaki jest jego kandydat tutaj. (Mnie wyszło – jak zawsze – że jestem starą socjalistką. Big B jest zgniłym liberałem 😉

No, ale nawet jak nikt nas tak naprawdę nie reprezentuje, to może warto jednak iść i zakreślić mniejsze zło?

Obejrzałam zdjęcia z Zatoki Meksykańskiej i przypomniało mi się, że i na ten temat jest już teoria spiskowa – żadnego wycieku nie było; to wszystko jest ściema korporacji i rządu USA, którzy to pod przykrywką katastrofy ekologicznej trują biedotę z rejonu Zatoki, taki Nowy Orlean na przykład. Coś do dodania?

Ostatnio znalazłam potwierdzenie innej teorii spiskowej – i to na własnym niebie je znalazłam – że samoloty nas trują; no… może nie, że nas trują(choć nas trują), ale, że powodują deszcze (powódź to też spisek). Normalnie przeleciał samolot i kwadrans potem zaczęło padać, a dzień był piękny! I jak tu nie wierzyć w teorie spiskowe?! 😉

 

Mówię Wam, Wieś jest świetna.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Pitu - Pitu, Życie wiejskie

Tagi: , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: