Koty za… drzwiami.

Dzień dobry.

Innymi słowy – koty na dworze. Wzięliśmy je z zamiarem wypuszczania je na dwór i tak robimy, choć jeszcze wychodzą na spacery pod nadzorem, a nie na swobodne bieganie, gdzie popadnie. Zdaję sobie sprawę, że są tacy, którzy uznają to za barbarzyństwo. Przeczytałam ostatnio na jakimś forum zapytanie do weterynarza o to, kiedy lepiej jest wypuszczać koty na zewnątrz – rano czy wieczorem. Weterynarz odpowiedział, że NIGDY.

Mam świadomość, że koty wychodzące mają dużo mniejsze szanse dożyć starości – samochody jeżdżą drogami; wałęsają się psy; rosną trujące rośliny. Ale mimo wszystko nie potrafię trzymać ich w domu, ponieważ i Siódmy i Dziewczynka są na dworze coraz szczęśliwsze. W Domku dość maniakalnie wyglądały przez okno obserwując ptaki.

Teraz mają ptaki na wyciągnięcie łapy – ale jeszcze żadnego nie upolowały, chociaż Siódmy spotkał młodego szpaka nielota. Za bardzo nie wiedział, co z tym fantem zrobić, Uial to dostrzegł, więc złapaliśmy ptaszka i odstawiliśmy w bezpieczne miejsce, a nie pod/w koci pyszczek.

Siódmy jest bardziej wyjściowy niż Dziewczyna – zaczął już stać pod drzwiami i wydzierać się rzewnie, błagając o spacer. Na razie jeszcze, jak pisałam, nie wypuszczam ich samych – jednak się boję. Musimy je  zaszczepić, a dziewczynce zrobić sterylizację, żeby nie mieć tu stadka, a potem stada, a później stadziska, a jeszcze później… miau! Tymczasem mam wymówkę, żeby nie otwierać im drzwi na każde zawołanie.

Kotka jest nieco bardziej strachliwa, ale jak już się zdecyduje, chyba bardziej odważna niż Siódmy. Dziewczynka często stoi w drzwiach i wydziera się na nas, żebyśmy wracali do domu.

Ale dziś w końcu się przemogła (wychodziła już wcześniej, ale ostatnio siedziała ciągle na progu – poza dniem z lipą oczywiście.)

Siódmy za to już całkiem nieźle szaleje na podwórku – bawię się z nim patyczkiem w myśliwego, dziś nawet się zzipał. Często chowa się pod samochodem, bo wie, że stamtąd go nie wyciągniemy i nie pójdzie do domu. Wolałabym, żeby znienawidziły dwór, jak kot Dewey na przykład, ale wygląda na to, że raczej pokochają świeże powietrze.

Z faktów oczywistych: koty, które miały nie spać w sypialni ( w ogóle miały tam nie wchodzić) śpią tam i jest to ich ulubiony pokój 😉

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Koty

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

9 Komentarzy w dniu “Koty za… drzwiami.”

  1. pannajemiola Says:

    Moja kotka bardzo powoli wychodziła z domu – całą jesień i zimę przesiedziała w domu, teraz już wychodzi, ale nie przemogła się do końca i bryka po naszym podwórku i u sąsiadów, dalej nie wędruje : ]
    Śliczne kociaki : )

    • pikfe Says:

      Jest wysterylizowana? Jeśli tak, to pewnie nie chodzi dalej, bo takie kotki mają najmniejsze wymagania terenowe. Kotka mojej cioci ma podobnie.
      Dzięki w imieniu kotów za komplement 🙂

  2. Viktoria Says:

    Zdjęcia są przepiękne 🙂 a Koty Boskie :))

  3. Olinus Prime Says:

    Jak patrzę na te zdjęcia to dumna jestem, że takie piękne koty odchowałam u siebie. I chociaż wciąż mi ich bardzo brakuje to widzę, że są naprawdę szczęśliwe!!!

  4. pikfe Says:

    Dziś nie za bardzo – było koszenie trawy…

  5. pikfe Says:

    Ale nie, nie, żaden nie dał się skosić. Bały się kosiarki i prawie nie były na dworze, a poza tym… nie ma trawy do buszowania.

  6. Jola Says:

    Czytam z zapartym tchem co napisałaś. Czytam coś co jest mi bliskie. Moje podejście do życia i stworzeń jest identyczne. Jestem tym co piszesz zafascynowana. Od roku mieszkam na wsi. Mam dwa koty: Ulenkę i Rudolfa. Moje obserwacje co do zachowań kotów są podobne. Widzę jak są szczęśliwe gdy biegają za motylami, obserwują ptaki, skradają się w trawie… Niestety muszę opuścić to miejsce wraz z moimi kotami do niedużego mieszkania. Na samą myśl o tym robi mi się straszenie smutno bo moje szczęśliwe wychodzące koty będę musiała zamknąć w czterech ścianach. Jak one sobie poradzą z tym… jak ja to przeżyje…
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, Jola


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: