Koty w Domku.

Dzień dobry.

Koty są już po drugiej nocy u nas i wszyscy dajemy radę, ale zaryzykuję stwierdzenie, że na tym etapie to my jesteśmy szczęśliwsi niż koty.

Koty przyjechały do nas w sobotę po południu, Dziewczyna wlazła do szafy w przedpokoju, a Siódmy pod szafki w kuchni (cokół był zdjęty w jednym miejscu) i tam sobie przerażone siedziały. Siódmy – jako, że jest kotem zdecydowanie mniej neurotycznym, wylazł pierwszy. Pozwiedzał, pooglądał i zapałał wielką miłością do schodów. Wiadomo, dla kota miejsce wymarzone: wszystko widzi z wysokości, a żeby wejść na górę, koło koteczka przejść trzeba i on wszystkiego upilnuje (np. czy nie idziemy do sypialni, do której nie ma wstępu, ale zawsze można spróbować dać nura i schować się w pojemniku na pościel, gdzie ludzkie ręce nie sięgają.)

Siódmy dziś.

Dziewczyna wyszła dopiero w nocy, kiedy zeszłam na dół. Ona nie przepada – łagodnie rzecz ujmując za Kubatronem – więc wszyscy spodziewaliśmy się, że będzie przejawiała większą aktywność, kiedy nie będzie go w okolicy. W nocy była urocza, choć przyznać trzeba, że jest to kot nader tchórzliwy.

Potem wstałam jeszcze nad ranem, po częściowo nieprzespanej nocy, ponieważ Siódmy wył pod drzwiami – raz naszymi, raz Olinusa Prime i Kubatrona; kiedy wyszłam z pokoju Siódmy nie chciał się ode mnie odlepić.

Wczoraj była oswajania część dalsza – oczywiście koty miały nie wchodzić do pokoju gościnnego, ale naturalnie wchodzą, co poskutkowało tym, że MIELIŚMY białą kanapę i widać jak na dłoni, że mamy TWARDE serca. Dziewczyna wylazła z szafy jakieś dwadzieścia minut po odjeździe strasznego Kubatrona i hasała całkiem wesoła, nawet weszła na górę i zwiedziła pokój gościnny.

W nocy już nie miauczały i nawet podjadły trochę, ale wciąż bardzo mało, a Siódmy ciągle przyczaja się na naszą sypialnię.

Dla Dziewczyny nastał dziś ciężki dzień, ponieważ wyeksmitowałam ją z szafy, w związku z tym zakopała się w pościeli… Piękne domki nie cieszą się zbyt dużym powodzeniem.

Reasumując, na razie wygląda na to, że przeprowadzka nie była jakimś bardzo traumatycznym doświadczeniem. Więcej nie piszę (o tych traumach, o których jednak myślę), bo Olinus Prime albo ja poryczymy się przed monitorami.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Koty, Życie wiejskie

Tagi: ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

3 Komentarze w dniu “Koty w Domku.”

  1. palacz Says:

    :] ps. czas przeszły na kolory i zawartość sierści jest naprawdę skuteczny przy kotach 🙂


  2. Kici, kici, więcej fotek poproszę:))

    uściski i proszę głasknąć w moim imieniu wszelkie koty!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: