Coś mądrzejszego? 3/3.

Dzień dobry.

I kończąc tym razem.

W jednej jeszcze rzeczy jest mi Terzani szczególnie bliski – umiał cieszyć się życiem i konsekwentnie podążał swoją ścieżką. Zauważał rzeczy, które my tak często mijamy – piękno każdego dnia, uśmiechy ludzi, dziwaczną bajkowość orientalnego świata. Cenił to, co miał i jednocześnie był pogodzony z życiem, nie tracąc nic z ciekawości świata. Był reporterem, to jasne, że starał się dotrzeć tam, gdzie coś się działo. Jako jeden z nielicznych zachodnich dziennikarzy widział upadek Sajgonu i to jego artykuły jako pierwsze pojawiły się w europejskiej prasie; był świadkiem okrutnej rewolucji w Kambodży i omalże nie został zastrzelony przez Czerwonych Khmerów. Mieszkał w Chinach (gdzie później został tymczasowo uwięziony i wydalony z kraju), w czasie, kiedy zagraniczni dziennikarze nie byli tam mile widziani. Kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja, odwiedził Sachalin i Wyspy Kurylskie. Relacjonował pogrzeb cesarza Hirohito i przejęcie przez Chiny Hongkongu. Rozmawiał z Matką Teresą i Dalajlamą. Jednym słowem, relacjonował wiele wydarzeń mających kluczowe znaczenie w historii Azji i mógłby po prostu spocząć na laurach, ale on pozostał ciekawy świata, nawet kiedy z powodu choroby decyduje się porzucić pracę dziennikarza – co zresztą czyni z ulgą. I nawet wtedy, jeśli jechał gdzieś, obchodził miasteczko czy wieś, a nie zaszywał się w hotelu; nawiązywał kontakty z mieszkańcami i nawet w biednym stanie indyjskim znajdował w ruinach budynku mieszkalnego osobę mającą dostęp do Internetu. Świat bezustannie go zadziwiał – ludzie, widoki, zapachy, wydarzenia dnia codziennego. To był świat, któremu Terzani nie był się w stanie oprzeć i z którego całymi garściami czerpał doświadczenie i tematy do swojego pisarstwa. Sam zresztą daje temu dowód, kiedy  relacjonuje swój pobyt w aśramie. Z jednej strony pisze, że wybrał aśram „do odbycia nowego typu podróży: do środka, a nie na zewnątrz. Jej celem nie był jakiś fizyczny punkt na mapie, ale miejsce w umyśle, stan ducha, odnalezienie spokoju wewnętrznego i w stosunkach ze światem, czego pragnąłem bardziej niż czegokolwiek innego.” (Nic nie zdarza się przypadkiem, strona 421). Po paru miesiącach mieszkania tam, medytacji i nauk pod okiem guru jego nastawienie się zmienia, a raczej może Terzani zaczyna pewne rzeczy widzieć w innym świetle: Koniec końców, z całą moją ciekawością i sympatią do „innego”, byłem i pozostawałem Europejczykiem. Czułem jak narasta piękna i ciekawa, zasadnicza sprzeczność między naszym sposobem bycia w świecie, a tym, jak podchodzą do tego Hindusi: dla nas najwyższą wartością  życia jest samo życie; dla nich – nieżycie. Moksza, uwolnienie się od powtórnych narodzin, to wielkie dążenie tej cywilizacji. (…) Podobało mi się oderwanie, ale nie obojętność. Byłem przekonany, że – szczególnie w moim wieku – najlepszym sposobem cieszenia się rzeką jest przebywanie poza jej nurtem, ale chciałem przynajmniej móc usiąść nad brzegiem, popatrzeć na wodę, słyszeć, jak przepływa. A wszystko to zdawało mi się bardzo odległe od aśramu. (Nic nie zdarza się przypadkiem, strona 514.)

To jego umiłowanie życia i ciekawość świata dawały mu mnóstwo siły do walki z nowotworem, ale jednocześnie pozwalały docenić to życie, które miał już za sobą i na tyle, na ile jest to możliwe – pogodzić się ze śmiercią.

Moim zdaniem jego geniusz jako reportażysty tkwi w umiejętności balansowania między zdobytą (i rzetelną) wiedzą, byciem-tam-na-miejscu i całkowicie subiektywnym spojrzeniem wrażliwego na otaczającą rzeczywistość autora. Terzani nie był tylko dziennikarzem – był podróżnikiem i pasjonatem, człowiekiem wrażliwym na piękno i na cierpienie, a jednocześnie kimś, kto potrafił to wszystko opisać w taki sposób, że czytelnik chce więcej i więcej. Terzani był człowiekiem, z którym chciałabym usiąść nad brzegiem rzeki i pogadać o życiu.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Film i książka

Tagi: , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

3 komentarze w dniu “Coś mądrzejszego? 3/3.”

  1. Poprostu Says:

    wiesz mężczyzna ten ma niesamowite oczy 🙂

  2. mar Says:

    Witaj!
    Twój blog znalazłem dość przypadkowo – wpisując ot tak nazwisko Terzaniego. Zastanawia mnie czy to chwilowa fascynacja, czy tez coś głębszego jest w Twoim zainteresowaniu tym autorem? Mnie osobiście tematyka Azji (głównie Tybetu) jest szczególnie bliska, a „Powiedział mi wróżbita” to prawdziwa droga do odnalezienia SWOJEJ DROGI. Polecam również wydaną stosunkowo niedawno książkę Iana Bakera „Serce świata”.
    Pozdrawiam cieplutko :))
    Mar

    • pikfe Says:

      Nie wiem za bardzo, jak rozumieć sformułowanie „coś głębszego”. Czy dzięki lekturze jego książek odmienię swoje życie? Z pewnością nie, bardzo je lubię. Czy dał mi do myślenia? Tak, i nie tylko na trzy blogowe wpisy, ale na dłużej. Napisał rzeczy, do których chce się wracać, ponieważ zmieniają kąt patrzenia na świat, a dodatkowo pozostawiają czytelnika bez wszystkich odpowiedzi, które jednak chce się odnaleźć.
      A Bakera z pewnością sprawdzę, dziękuję za polecenie.
      Pozdrawiam równie ciepło.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: