Przydałby się Twitter, ale…

… ale nawet nie mam Internetu w Domku, stąd znikoma aktywność sieciowa. TP SA się wypina, iPlus nie działa, ogólnie jest kiepsko i cierpię męki okrutne. Ja naprawdę żyję (przynajmniej w pewnej części) Internetem i smutno mi, kiedy nie mogę zajrzeć do skrzynki bez wycieczki do Dużego Domu. A z Domku do Dużego Domu nie jest wcale tak blisko, jak się wydaje. Po prostu miło jest być u siebie i miło jest mieć swój Internet.

A Twitter przydałby się tylko żartem. Bo co ja bym mogła tam wysyłać w eter? Jakie niesamowite newsy?

Pierwszy raz prałam w Domku.

Pierwszy wieczór z książką w Domku.

Wszystkie książki już stoją.

Moje wymarzone biurko od Dziadków już stoi.

Pierwszy list napisany.

No proszę, kogo to interesuje? 😉

My w każdym razem jesteśmy w Domku bardzo szczęśliwi, a jeśli kogoś to ciekawi, to powiem, że moim pierwszym snem w Domku był wyjazd na wojnę do Afganistanu. I trochę mam kłopot z interpretacją.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Pitu - Pitu, Życie wiejskie

2 Komentarze w dniu “Przydałby się Twitter, ale…”

  1. Viktoria Says:

    hm… dziwny sen ;))))

  2. Ania Says:

    Mnie interesuje:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: