Papierologia wyższa.

Dzień dobry.

Wczoraj dokonało się. Zakupiliśmy kuchnię. Wydawało się, że nic prostszego, pomknąć do IKEI i rach-ciach.

Ooooo nie. Nie ma łatwo.

Projekt mieliśmy gotowy, wycyzelowany przeze mnie. Wydrukowaną listę zakupów. Niby łatwe. Niby. Na niby.

Uderzamy na stoisko kuchenne. Pech, akurat wszyscy sprzedawcy są zajęci robieniem ludziom projektów. No to czekamy. Dochodzimy do wniosku, że weźmiemy tańszy kran.

Wreszcie jest wolny pan. Wyglądał, jakby był uwolniony, więc nasze najście pewnie go nie ucieszyło. Niemniej był bardzo miły i pomocny, zwrócił uwagę na parę dodatkowych rzeczy.

Może wymienimy szafkę na droższą, ale bardziej praktyczną? Po konsultacjach – wymieniamy.

A, kuchenka mikrofalowa jest za połowę ceny, więc może kupimy lepszy okap? Nasz jest najtańszy, więc odejmując połowę kuchenki, cenę taniego okapu i drogi kran, wychodzi, że za lepszy okap nic nie dopłacimy. Wiadomo – tak jakby wychodzi, ale i tak weźmiemy lepszy okap.

A listy przy blacie? No tak, weźmiemy.

A może garnki weźmiemy? Są taniej o 50%. Big B morduje mnie wzrokiem, bo niedawno uparłam się, żeby kupić dwa, takie jak teraz cztery dostalibyśmy za stówę. No dobra, i tak musimy dokupić patelnię i rondel, podliczamy, że osobno patelnia i rondel kosztują drożej niż stówa. No to bierzemy te garnki.

Big B pyta: Teraz już chyba wystarczy ci garnków, kochanie?

Panu trzeba przyznać, jest biegły w tym co robi, jest sympatyczny.

To teraz drukujemy talony. Taaaak, talony. W swojej naiwności myślałam, że lista naszych zakupów pomknie jakąś wewnętrzną siecią do kasy, ale NIE.

Zmywarki nie ma, trzeba przyjść po nią jutro i wziąć talon. Liczymy, że Mami nas zbawi przed kolejną podróżą do Miasta. Dzwonimy. Zbawi nas.

Mamy zatem te talony, idziemy więc po sofę. Małą, dla naszych gości do spania.

OOOoooo, tu pani musi dodrukować do listy z kuchni, bo zapłaciliśmy za pomoc w zakupach (czyli pracownicy IKEI znajdą nam wszystko w magazynie samoobsługowym).

AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! Chcemy jeszcze kupić regały na stoisku przechowywanie, czy to znaczy, że będą nam drukowali tę listę po raz trzeci?

Wyłączam się, obsługuje nas pani, więc Big B załatwia. Nie wiem, jak to w końcu załatwił, bo idę na stanowisko przechowywania, ale nikogo tam nie ma, a przecież muszę mieć talon na regały.

Wracam.

Big B załatwia.

Idę.

Jest pracownik, więc czekam. Czekam, czekam, bo akurat komuś projektują szafę.

Big B dzwoni, że regałów nie kupimy, bo nie ma ich na stanie.

No dobra, idziemy do kasy.

W magazynie samoobsługowym regały są. Big B leci po talon.

Przy kasie się odłączam. Lecę załatwiać transport. Oczywiście, najpierw trzeba mieć talony, a Big B ugrzązł przy kasie, bo pani kasjerka się pomyliła.

Czekam. Długo to trwa, w końcu się udaje.

Mamy talony, paragony, kartę.

Po długich pertraktacjach Big B załatwia transport, ale musimy zawieźć Mami zlecenie transpotu, bo bez niego nie dołączą do transportu zmywarki.

My bez zlecenia nie odbierzemy kuchni, więc Owca musi wysłać zlecenie przesyłką konduktorską zaraz jak tylko Mami załatwi ze zmywarką (na którą oczywiście musiała wziąć talon).

Mówię Wam, było świetnie.

pikfe

P.S. Na talony dali nam papierową teczkę…

Reklamy
Explore posts in the same categories: Wesołkowatość

Tagi: , , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

6 komentarzy w dniu “Papierologia wyższa.”

  1. Viktoria Says:

    No cóż 🙂 nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)))) za to jaki efekt końcowy na Was Czeka 🙂 zaraz o wszystkim zapomnicie 🙂

  2. Dobrawka Says:

    Zabawa z meblami z Ikei tak na dobre zaczyna się, gdy trzeba je zmontować. Jest instrukcja obsługi i części są, tylko zawsze brakuje jakiejś śrubki. I te części też jakby troszkę inne niż na rysunkach… W maju kupiliśmy dwie ogromne szafy ze szklanymi przesuwanymi drzwiami i montowaliśmy je z tydzień – codziennie wieczorem po kawałeczku. Powodzenia życzę. Koniecznie wstaw zdjęcia, jak już wszystko będzie na swoim miejscu!

    • pikfe Says:

      Przyznam, że nas Ikea nie zawiodła. Na ponad sto paczek pomylili się tylko w dwóch (witryny zamiast całych frontów) i nie brakowało ani jednej śrubki! Ale jeszcze jeden weekend składania nas czeka 🙂

  3. Ania Says:

    NIE CIERPIĘ IKEI. Ilekroć przyjdzie mi tam zrobić zakupy, zawsze jakaś trauma:))
    Podobają mi się schody. I zawartośc kufra. I Twój cień na zdjęciu. I w ogóle wszystko mi sie podoba.
    Uściski serdeczne
    ANy


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: