Jednak za mało.

Dzień dobry.

Spadł śnieg, to prawda, ale za mało. Poza tym po południu prawie cały stopniał.

Co w sprawie pracy mojej poszukiwań już dawnych.

Generalnie – i to kieruję do wszystkich osób, które studiują takie kierunki, jak kulturoznawstwo – trzeba robić bardzo dużo. Ja bym tak teraz zrobiła – od pierwszego roku walczyć o jakieś staże (… tylko jakieś sensowne, może najlepiej z jednego klucza?), może coś opublikować, zaczepiać się przy festiwalach, konferencjach, gdziekolwiek i … zdobywać doświadczenie, a na czwartym roku, kiedy zajęć już mniej, najlepiej poszukać sobie jakiejś bardziej stałej roboty. Ja byłam głupia i nie myślałam o tym, co będę robić po studiach (tzn. myślałam – byłam pewna, że po prostu wyjadę do Francji i … tam się zobaczy, bo na początek to przecież au-pair), a potem byłam jeszcze głupsza i poszłam na jeszcze jedne głupie studia, na których skończenie zabrakło mi cierpliwości, co było jeszcze głupsze niż pójście na nie. Wniosek jest łatwy do przewidzenia i smutno – prosty: niestety nie mądrzałam z wiekiem, a może wręcz przeciwnie. Głupiałam. Nie popełniajcie moich błędów.

I druga rzecz – moim zdaniem humanista powinien mówić dobrze co najmniej w dwóch językach. Gdyby nie to – nie dostałabym pracy, którą potem straciłam przez poronienie całkowite. Nie były istotne moje studia, nie patrzyli też na brak doświadczenia – liczyło się to, że dogadam się po angielsku i po francusku. I naprawdę tylko to się liczyło.

No i w sprawie szukania pracy – ja nadal częściowo zgadzam się z tym, co pisałam. Wysyłanie cv&lm jest frustrujące, kiedy nikt na nie nie odpowiada; potencjalny pracownik (na bzdurne stanowisko, a nie jakiegoś tam… szefa banku) spowiada się w cv&lm pięć pokoleń wstecz, a często nawet nie wie, czy praca jest na jedną, dwie czy trzy zmiany. O pensji nie wspominam. Może jeśli pracodawcy piszą o „atrakcyjnym wynagrodzeniu”, to pracobiorcy powinni pisać „atrakcyjne wykształcenie”?

Ale – ja, szukając pracy, zrobiłam za mało. Zdecydowanie. Powinnam własnoręcznie roznosić te cholerne cv&lm, niepotrzebnie dałam się wówczas tak sfrustrować, a dałam się niestety mocno. Siedziałam w domu, a to jest złe rozwiązanie. Jest tyle możliwości – choćby wolontariat, byle tylko nie siedzieć w chałupie. Wydawało mi się, że nikt mnie nie docenia, a po pierwsze – ja nie doceniałam samej siebie (co chyba niestety nie zmieniło się za bardzo), a po drugie – że niby za co miał mnie docenić potencjalny pracodawca? Wewnetrznym okiem zobaczyć, że w domu siedzi skulona i bidna pikfe, rozczulić się swoim wrażliwym ja przyszłego pracodawcy i zastukać do drzwi z bukietem kwiatów i zaproszeniem na stanowisko zastępcy dyrektora?!

Jak to Owca ostatnio mądrze mi powiedziała – w ogóle dużo mądrych rzeczy gadała ostatnio ta Owca – trzeba jak najszybciej pogodzić się z faktem, że będzie się zaczynało od zera i walczyć o więcej, niekoniecznie jak szczur w koszulce lidera. I tyle.

Mądry Polak po szkodzie, cholera.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Przemyślenia

Tagi: , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: