Proza zbiorów.

Dzień dobry.

U mnie dziś leje, na dworze jest przygnębiająco listopadowo. Brzydki, smutny dzień.

I dlatego dziś niedawne wspomnienie z mroźnego dnia zbiorów, zimnego, ale piękniejszego niż dzisiejsze ponuractwo.

IMG_1476

Muszę też napisać sprostowanie. Czy zbiory są czynnością poetycką, jak mogłoby wynikać z tego wpisu? Czy powinny kojarzyć się w umysłach z polską wersją francuskiego winobrania? Czy to czysta radość zbierania płodów ziemi?

IMG_1474

Można tak na to spojrzeć. Poetycko. Na zdjęciach jest pięknie.

IMG_1469

Ale można też nie dostrzegać poezji. I na pewno ci, którzy pracują fizycznie najciężej, dostrzegają jej najmniej.

IMG_1484

Na polu trzeba być przed siódmą, co dla niektórych oznacza, że wsiadają na rower przed szóstą i jadą na mrozie, we mgle, czasem w lekkiej mżawce kilka (kilkanaście?) kilometrów ruchliwą drogą, mijani przez tiry i pędzące osobówki.

IMG_1492

Przyjeżdżają na podwórko i od tej pory do momentu, kiedy otworzą drzwi mieszkania nie usiądą już w ciepłym pomieszczeniu, żeby nie wiem jak było im zimno. Dostają zbieracz, na kilkanaście kilo jabłek, będzie im wisiał na plecach całe osiem godzin. Przeniosą w nim tonę jabłek. Niedobrze, jeśli mniej. Tona to taka zwyczajowa norma.

IMG_1489

Z kilkunastokilogramowym obciążeniem pochylą się nad skrzyniopaletą kilkaset razy.

IMG_1486

Jeśli będzie padało, zejdą do domu. Ale jeśli drzewka nie będą bardzo mokre – nie. Jeśli będzie mróz – też nie. Będą przemoczeni, niektórzy po pachy. Z rękawiczek (ale nie mogą być za grube) będzie można wyciskać wodę po godzinie. Biada temu, kto nie ma kaloszy. Zmarzną na zimnym wietrze na kość, ale mają do przepracowania osiem godzin.

IMG_1491

I nigdy nie awansują. Nie dostaną premii kwartalnej. Nie dostaną też wielkich pieniędzy.

IMG_1485

Tak też można spojrzeć na zbiory. Proza życia tkwi nawet w pięknie oszronionych liści jabłoni.

Czy wiecie, jakie jabłko potrafi być lodowate po mroźnej nocy? A przypominam, grube rękawiczki są zabronione.

pikfe

Reklamy
Explore posts in the same categories: Życie wiejskie

Tagi: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

One Comment w dniu “Proza zbiorów.”

  1. Viktoria Says:

    Wiesz mimo tej ciężkiej orki jaką jest zbieranie jabłek, zawsze coś w pracy fizycznej jest coś, cholera miałam napisać co… i nie wiem. Czy można przyrównać taką pracę do budowania domu… wiem jedno nie docenia się ludzi pracujących fizycznie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: